środa, 5 sierpnia 2015

czytając Prusa

Zasada Pareto znalazła nowe zastosowanie. 20 proc. Polaków martwi się lub cieszy zmianą prezydenta, a 80 proc. ma wakacje od polityki. A to są ważne sprawy! Poprzedni Pan Prezydent czytał z narodem arcydzieła literatury, Czy nowy będzie kontynuował Narodowe Czytanie? I czy będzie to "Lalka" pana Prusa? A może lektura zostanie zamieniona na "Kamizelkę"? Albo pojawi się inna, bardziej politycznie zaangażowana część garderoby -  jakieś

szorty
podwinięte nogawki
balaklawy
kaptury
maciejówki
gorsety
bikini

parasole

Ubranie ma znaczenie. W Baku urządzono marsz w szortach, dla okazania, że Azerbejdżan nie jest państwem wyznaniowym. To może być poważna sprawa, wszak w czasie wielkiej rewolucji francuskiej zamiast pończoch i krótkich spodenek zwanych „culottes”, zaczęto chodzić tylko w długich spodniach. Do tego ubierano prostą kamizelkę oraz  czapkę frygijska na znak wolności. W Czechach, a nawet i w Polsce, dla uczczenia rewolucyjnych zmian zapoczątkowanych przez Vaclava Havla podwija się nogawki spodni.
Dodatki odzieżowe są ważne. Rok temu ulice Hongkongu przesłoniło morze żółtych parasoli, stając się politycznym manifestem. Damy pojawiające się wśród "Emancypantek" pana Prusa też nosiły parasolki, ale dla ochrony modnej bladości. To też było manifestem pewnego stylu życia. Te panie jednak odeszły w niepamięć, gdy inne zaczęły wielki sufraż, zrzucając krępujące je gorsety. W następnym stuleciu na plażach pojawiły się już tylko w skrawkach bielizny. Projektant Réard postanowił nazwać swój kostium„bikini” na cześć archipelagu wysp Bikini, na którym  Amerykanie prowadzili testy broni jądrowej. Nazwa kostiumu wskazywała no to, że kobieta wygląda w nim „bombowo”. Nieco później kobiety walczące o lepszy los, zrzucały nawet biustonosze i podpalały nimi stos.
To nie były jakieś "Lalki" pana Prusa. To nie były celebrytki ani gwiazdy dyskotek, stanowiły może 20 proc. żeńskiej populacji. Dlatego narodowe czytanie "Lalki" - ikony 80 proc. pięknych pań ma głęboki sens. Ba! Warto wrócić do felietonów pana Prusa, które nadal są aktualne.  Warto naciągnąć kaptury na głowy i czytać "Kroniki tygodniowe". Ot choćby taki fragment:
Bo tylko przypomnijmy sobie jaki był stan umysłu przed dwudziestu pięciu laty. Co było naszym najwyższym ideałem? Oto biały dworek szlachecki, którego właściciel objeżdżał pola, urządzał krakowskie wesela i polowania, nie uciemiężał, z równymi sobie postępował honorowo. Żył w harmonii z proboszczem i zdrowo chował dzieci. Zawsze interesował się polityką, niekiedy czytywał dzieła historyczne, niekiedy bawił się filozofią niemiecką, której absolutnie nie rozumiał
. Nasz kraj składał się z dwóch warstw. Jedną była szlachta, naczynie ducha, a drugą cała reszta narodu...