środa, 14 października 2015

tylko popatrz

Masz to samo nazwisko co mój tata, napisała do mnie dziewczyna z Ameryki. Popatrzyłam: Jados. Przeczytałam po angielsku. No tak! Popatrzyłam na fotkę: facet w stetsonie z banjo w dłoni - od razu widać, że mieliśmy wspólnych przodków. Dołączył więc do grona wirtualnych znajomych, bo wierzę, że sieć to doskonałe miejsce na

afiliacje
koligacje
koneksje
łączność
parantele
towarzystwo
wspólnotę
zażyłość


Aż tu pewnego dnia w skrzynce pocztowej na płocie, znalazłam kartkę z wezwaniem "Poznaj sąsiada!". Przecież znam - pomyślałam. Znam nawet dwóch, czterech, ośmiu! Chociaż po dłuższym liczeniu dającym wciąż ten sam wynik, doszłam do wniosku, że jak na małą wieś to nie jest oszałamiający wynik. Pobiegłam więc chyżo do komputera i założyłam w sieci grupę mieszkańców mojej wsi. Znam już 25 sąsiadów! - Znałabyś więcej, gdybyś wyszła na spacer, a nie jeździła rowerem - doradziła sąsiadka.
To dlatego oni tak snują się za płotem - nareszcie zrozumiałam, że w tym chodzeniu nie chodzi o tężyznę fizyczną. Już miałam wyjść, gdy przypomniała mi się opowieść znajomej (z sieci) psycholog. Powinna znać się na komunikacji międzyludzkiej, bo wykłada ten przedmiot na uczelni. Tymczasem praktyka wśród sąsiadów w bloku spaliła na panewce. Z promiennym uśmiechem witała wszystkich na klatce schodowej. Oni odpowiadali zdawkowo unikając spojrzenia w oczy. A jeden - to nawet nie odpowiadał. W końcu przyparty do muru najsympatyczniejszym uśmiechem i długim spojrzeniem wypalił: no i co się tak gapi?!
Bo nie chodzi o natarczywe patrzenie - wyjaśniła mi internetowa nieznajoma, przypadkowo spotkana w fbgrupie, organizującej The world biggest eye contact experiment. Ta akcja ma w założeniu głębszy i refleksyjny wymiar. Nie chodzi o to, żeby ludzie szli w śmiech i zabawę, tylko aby coś przeżyli, skupili się, weszli w siebie. Interesujące. Ja skupiam się i przeżywam samotnie. Nigdy jeszcze niczego przeżyłam w sklepie, nawet w tak dużym supermarkecie nazywającym się "galerią handlową". Ale cóż, jak to mówią politycy - czas na zmianę.