środa, 12 listopada 2014

arogancja i pokora

Nie wiemy jaki mamy wzrost dopóki wstać nie trzeba, lecz kiedy przyjdzie taki czas - sięgniemy głową nieba. Tylko czy w chmurach znajdziemy różnicę między słowami?  





przyzwoitość i rozpasanie
tożsamość i odmienność
tradycja i awangarda
patriotyzm i kosmopolityzm
lęk i brawura
cynizm i obłuda
prominent i obywatel
pańszczyzna i wolność

Przyzwoitość to waluta, śpiewa Stanisław Soyka. Niestety nie rozwinął tej koncepcji w kolejnych strofkach. A przecież siła nabywcza waluty ulega a to inflacji, a to deflacji, a nawet denominacji. Co to jest "przyzwoitość"? Łatwiej zdefiniować przyzwoitkę, chociaż ta funkcja uległa dystrofii i zanikła zupełnie. Wciąż natomiast powtarzany jest bon mot Słonimskiego Gdy nie wiadomo, jak się zachować, na wszelki wypadek trzeba zachować się przyzwoicie. Czy to oznacza jednak współczucie dla pokonanych, szacunek do  przeciwnika, litość dla słabszych, zrozumienie dla grzesznych, wspaniałomyślność dla skruszonych i wybaczenie dla zmarłych? Pan Bartoszewski przekonywał całą książką - "Warto być przyzwoitym", bo w czasach takich jak nasze to jedyna droga do ocalenia wartości elementarnych, bez których giną lub nikczemnieją narody i ludzie...
Od 2 marca 1864 roku polscy chłopi przestali faktycznie być niewolnikami we własnym kraju, niewolnikami swoich panów, feudałów, możnych rodów z olbrzymimi posiadłościami wielkości województw. Nie przypominam sobie jednak jakichś większych lub choćby mniejszych obchodów 150 rocznicy zniesienia pańszczyzny. A jak świętujemy 96 rocznicę niepodległości? My (naród) nurzamy się z lubością w przeciwieństwach, akcentując jedni tożsamość, a inni odmienność; tradycję i awangardę, patriotyzm i kosmopolityzm. Nie rozróżniamy flagi i bandery, rozetę narodową nazywamy kotylionem, a niektórzy i tak wolą kokardę lub wstążkę. Chuligani zaś  wznoszą koktajle mołotowa za kiczowatą tęczą.
Włączyłam wczoraj telewizor, żeby popatrzeć jak świętuje stolica. W jednej części ekranu pokazywali, że tęcza stoi - w drugiej, że bojówkarz w balaklawie leży. Byłoby wszak milej, gdyby leżał w baklawie u stóp czekoladowego orła, nieprawdaż? My (naród) musimy jednak manifestować frustracje i brawurę. Nie, nie naród - obywatele.
Prominenci nie mieszczą się w tej kategorii, oni mówią jak żyć, a raczej,  jak się w tym życiu ustawić. Wybierają klasę ekonomiczną w samolocie tanich linii, za kasę na rozpasanie. I nie można o nich mówić, że są obłudni i cyniczni, ponieważ są to antonimy. Sprawdziłam definicje. Cynik to ten politykier, z którego ostatnio szydziła brytyjska prasa, za jego pogardę dla kobiet i ogólnych zasad. Obłudnicy zaś, to ci odlotowi dwulicowcy głoszący moralność dla materialnych korzyści.