poniedziałek, 5 maja 2014

brokerki i bibliotekarki

Broker informacji to nowy zawód mojej koleżanki - biblioteka nadal jednak jest jej miejscem pracy. Można tam zobaczyć jak beztroskich czytelników traktuje Conan the Librarian, bo w czytelni na monitorach hula internet. Elektroniczne wieści hot spot wypycha nawet na ulicę!

 
bibliofil
bibliotekarz
bibliotekarki
brokerki informacji
Conan the Librarian
Świat Dysku
Auto da fé
Imię róży
 
W powieści Moniki Rudzkiej "Bibliotekarki" to panie, które nie pracują w bibliotece z własnej woli i powołania,  są niedokształcone, nie nadążają za technologią i kiszą się we własnym sosie. Nie wiadomo nawet, czy marzy się "Bibliotekarz" i wszystkie jego sequele.
Pokazuje je teraz hurtem telewizja, być może z okazji Dnia Bibliotekarza. Ja wolałabym oglądać tego ze Świata Dysku. Nie znasz go? Pratchett pisał: Wszyscy znali bibliotekarza, tak samo dokładnie, acz niezbyt pre­cyzyjnie, jak zna się ściany, podłogi i wszelkie inne nieistotne, ale ko­nieczne dekoracje sceny życia. Jeśli w ogóle go pamiętali, to jak wzdy­cha delikatnie za plecami, jak siedzi pod biurkiem i naprawia książ­ki albo jak sunie na czworakach między regałami w poszukiwaniu ukrytych palaczy. Każdy mag dostatecznie nierozsądny, by zaryzyko­wać ukradkowego skręta, orientował się dopiero wtedy, gdy miękka skórzasta dłoń wyciągała mu się zza ramienia i odbierała zakazany obiekt. Bibliotekarz nigdy się nie gniewał; po prostu wyglądał na bar­dzo urażonego i zasmuconego tą sprawą, a potem zjadał papierosa.Lubię też labirynt ksiąg z Imienia Róży: źródło wiedzy, a jednocześnie pułapka i niebezpieczeństwo; przestrzeń ucieleśniającą średniowieczną estetykę i to wszystko potrzebne pracy bibliotecznej - różki z inkaustem, cieniutkie pióra, pumeksy do wygładzania pergaminu, liniały do kreślenia linii... 
Żadnej modnej demokracji: biblioteka i jej zbiory są przeznaczone dla wybrańców. Podobnie jak u Canettiego w Auto da fé. Podoba mi się ów bibliofil bez pamięci rozkochany w swoich książkach, ceniący swoją bibliotekę tak mocno, jak mocno nie ceni ludzi. Jest naiwny i bezbronny jak opiewana przez Jana Kaczmarka Basia zagorzała czytelniczka. Zawiłość uczuć to nie dla niej, nic z tych spraw. Basia po pracy wieczorami wiele czyta. Iluzoryczny światek przeżyć przez to ma.
Do takiej Basi to nawet nie dotarła pewnie informacja, że biblioteczny hot spot pozwoliłby jej na czytanie poza murami, na świeżym powietrzu. Tradycja jest ważna: wdychanie kurzu starych książek i szelest kartek odwracanych poślinionym palcem...