niedziela, 11 maja 2014

kobieta z brodą

Dość dyktatury depilacji! Żądamy prawa do zarostu każdej części ciała! Kłaki na klacie, kłaki na łydkach - to nie obciach, tylko natura, a natura jest dobra.

sufrażystki
feministki
dychotomia
Joanna D'arc
drag queen
queen Elizabeth I
depilacja
emploi
kicz
Brzytwa Okhama to najlepsze narzędzie pozbywania się zbędnych elementów. Jak ów średniowieczny filozof też uważam, że nadmiar nie jest pożyteczny. Nie należy wprowadzać nowych pojęć, kategorii czy bytów, jeśli nie jest to uzasadnione. Chociażby dlatego, żeby abiturienci mieli łatwiejsze egzaminy. W kulturze wystarczyłaby dychotomia: dla arystokracji monochromatyczna kultura wysoka, dla plebsu - wielobarwny kicz. Na scenach też wystarczyłyby piosenkarki i piosenkarze... Ale nie - mamy Genowefę Pigwę i inne drag queen.
Mamy też szemraną teorię, że queen Elizabeth I z Tudorów, tak naprawdę nie była królową, tylko królem. Nie w sensie formalno-prawnym, chociaż to też, ale w sensie fizjologicznym była facetem lub chociaż androgynem, czy hermafrodytą. Wszak rządy wielkim królestwem wymagają silnej, męskiej ręki. A jeśli ręka jest słaba, jak u francuskiego króla Karola VII i wspomóc ją może tylko D'arc - to nie może robić tego jako uczynna Joanna. Obrona wartości to męskie zadanie, więc wypełniająca je kobieta musi się jak mężczyzna się ubierać - nawet na własną egzekucję.
Kobieta w męskim kombinezonie roboczym trwale zajęła miejsce mężczyzny, gdy ten udał się umierać do okopów I Wojny Światowej. Się mówi, że w uwolnieniu gospodyń z domowych pieleszy wielką rolę miały sufrażystki i feministki. Nie do podważenia jest jednak rola próżni wsysającej ponętne panie w posady i profesje panów ginących na wojennych frontach. I to było dobre. Gorsze było to, że kobiety w nowej roli musiały się odróżniać nie tylko gładkim licem, ale i gładką łydką. A najlepiej depilować wszystko oprócz głowy.
Popularny festiwal rozbił jednak w pył szklany sufit przygniatający kobiety. Największe laury zebrała kobieta z brodą. Ba! Jej krajanka z brodą obwieściła światu decyzję jury. Natomiast jurne Polki w folkowym emploi, austriaccy arystokraci kultury potraktowali protekcjonalnie. Taki... dowcip z brodą.