sobota, 6 grudnia 2014

duch skaczący

Trudne słowo: skirotymicy. Edytor tekstu nie zna tego słowa i podkreśla na czerwono, jak podkreśliłby zirytowany belfer. Prawdziwy patriota też tak pewnie podkreślałby. A tak  psychiatra Eugeniusz Brzezicki scharakteryzował Polaków. Canetti natomiast zauważył, że narodom można przypisać symbole:
Anglicy - morze,
Holendrzy – tama,
Niemcy – las,
Francuzi – rewolucja,
Szwajcarzy – góry,
Hiszpanie – matador,
Żydzi – wędrówka
A Polacy? Skirotymicy?
Jaki symbol określa Polaka?
Może skoczek albo tancerz? Skirotymik - rozedrgany duszek ? Po grecku skirtao znaczy tańczyć, skakać, kołysać, a thymos – duch, temperament. Skirotymika charakteryzuje zatem: słomiany zapał, życie z gestem, wytrwałość w trudnych sytuacjach oraz lekkomyślność w okresach powodzenia. Można tak pomyśleć, gdy czyta się medialne nowinki i wpisy na internetowych forach. Zwłaszcza te, pełne frustracji.
Nieszczęście to nienawiść do siebie i swojego miasta. Czasami moje miasto wygląda jak obce miejsce. Ulice, które sprawiają, że człowiek czuje się tutaj jak w domu, nagle zmieniają kolory. Jakby miasto było karą, na k
tórą zasłużyłem, a ja - kolejnym odpadem na ulicy.
To nie ja - to Orhan Pamuk napisał w "Stambule". Świetna książka o miejscu, które przeminęło i trwa tylko w pamięci pisarza. Ale też o takim wewnętrznym rozedrganiu, jakie można by przypisać polskiemu duchowi.
Pamuk wspomina, że jako nastolatek chciał by on i jego miasto przynależało do Zachodu. Bo tam, to ho, ho, ho - wszystko jest lepsze, większe, nowocześniejsze. Jego świat wyglądał lepiej na obrazach, zwłaszcza na obrazach europejskich. Artyści przybywający nad Bosfor szukać ducha orientu i egzotyki - widzieli miejsce malownicze.

Czy my widzimy wokół siebie miejsca malownicze? Czy kultywujemy największą obsesję naszych czasów: określanie tożsamości. Czy można czuć dumę z tej przynależności? Z czego można być dumnym?


Lublin & Stambuł