wtorek, 10 lutego 2015

plecy banału

Czytaliście kiedyś Ingardena? Nie? To nie próbujcie. Stylistyka nie do przejścia. Coelho, o! Ten to pisze filozofię! Co zdanie - to cytat,

maksyma,
powiedzenie,
sentencja,
złota myśl,
przysłowie,
motto,
aforyzm,
truizm,
banał

A jeszcze lepiej znękaną duszę ukoją karteczki-foteczki wyrwane z sieci. Coś się znajdzie, coś się pojawi. Najciemniej jest zawsze przed świtem. Kiedy Bóg zamyka drzwi, zostawia otwarte okno. Wszystko dzieje się z jakieś powodu i ma jakiś cel. Tak to w życiu jest - czasem słońce, czasem deszcz. Co nas nie zbije to nas wzmocni.
Jak powiedział (podobno) Jean Cocteau: dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Wielu ludziom wydaje się, że myślą, podczas gdy zmieniają tylko przesądy. Za Sapkowskim można powtórzyć, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji. Kto może powiedzieć o sobie tak, jak ów polityk, który bardzo dużo czytał, odświeżał umysł i kur... był jak brzytwa...
Tymczasem kończy się karnawał, a zaczyna festiwal polityków i populistów wznoszących okrzyki, powtarzających banały i zagrzewających do walki marnymi metaforami. Łza się kręci w oku na wspomnienie prominenta oznajmiającego, że potrzebna jest lewa noga i prawa noga, a on będzie pośrodku. Teraz jedynie wrogowie są potrzebni. Polityka bez nich wydaje się nie do pomyślenia, wrogowie są warunkiem trwania. Ale nie do końca. Jest potrzeba lobbowania w doborowym gronie, elitarnej sieci, żeby nie powiedzieć sitwie, czy układzie.
Kiedyś modny był nepotyzm, żeby coś osiągnąć trzeba było mieć plecy. Teraz ważne są łokcie. Bo plecy, po których klepią - kończą się tyłkiem, w który można dostać kopa.