poniedziałek, 4 lipca 2016

nagi król

Nie róbmy taniej propagandy – powiedział Zbigniew Boniek do dziennikareczki, ekscytującej się „wielkim sukcesem polskich piłkarzy”. Kocham Bońka! Bo już zaczynałam obawiać się, że tylko ja dostrzegam, że cały ten sukces to
agitacja
indoktrynacja
kryptoreklama
lans
promocja
spam
demagogia
propaganda

Obowiązująca linia jest taka, że 5 meczy - 4 strzelone bramki - 2 stracone i wygrane fuksem – to sukces. Fakty są takie, że Walia licząca 3 mln mieszkańców gra dalej, a Polska nie. O Islandii liczącej 300 000 mieszkańców - nie wspomnę. Skąd ten triumfalizm hundwejbinów biało-czerwonych? Fajne piłkarzyki ściągają po meczu koszulki, błyszczą torsami królów boiska – ok. to może być ekscytujące. Powtórzę jednak za eleganckim panem Bońkiem: nie róbmy taniej propagandy. Sukces to stanąć na podium.
Trzeba jednak uderzać w ton tryumfalizmu, gdy mnóstwo pieniędzy publicznej tv poszło na transmisje i w tej samej tv musimy oglądać niezliczone reklamy z piłkarzykami. A przecież byłoby o wiele bardziej kształcące wrócić do lektury Roberta Cialdiniego i jego „Wywierania wpływu na ludzi”. Historia odnotowuje zadziwiający wzorzec zachowania wyznawców proroctwa bezpośrednio po wyjściu na jaw jego fałszu. Ich duch wydaje się wzmocniony, a nie osłabiony oczywistym fałszem przekonań. Przydarzyło się to różnym sektom, a teraz można obserwować jak praktykują to wspólnie kibice szalikowi i kapciowi.
Telewizja pokazuje zachwyty panienek z flagami wymalowanymi na policzkach, a my otwieramy Cialdiniego – rozdział „Społeczny dowód słuszności”. I przypominamy sobie, że wypowiedzi takich przeciętnych ludzi, takich jak Ty, czy ja – to skuteczny chwyt reklamowy. Słyszymy tylko wypowiedzi pozytywne i nawet nie zdajemy sobie sprawy z nachalnego fałszu tej wiadomości. A jeśli ktoś myśli inaczej, jak na przykład Maryla Rodowicz – musi publicznie się pokajać, przeprosić za błąd i doszlusować do jedynie słusznej linii.
To już było: trzeba chwalić nowe szaty cesarza, nawet gdy król jest nagi.
PS
"Dziennikareczki i piłkarzyki" to tylko przykład negatywnego nacechowania słów