poniedziałek, 3 marca 2014

celebryci i huzary

werble
marimba
Melpomena
dress code
brygady mariotta
cyganie
Strauss
Солдат
huzar

Jola zaprosiła mnie na operetkę. I to już drugi raz, więc trochę głupio było  znaleźć jakiś wykręt. Bo jak? Powiem, że ostatnio w kółko słucham Пятница - Я Солдат albo jak Karpatia śpiewa Bizalmam az ősi erényben. Lubię też Rage Against the Machine a podkasana muza mnie nie kręci? Że Melpomena śpiewa nie dla mnie? Że dla mnie raczej marimba i celebryci na oscarowej gali? Tłumaczenie, że byłam już kiedyś w operze też słabe. To było na antypodach i dawno. Byłam też parę lat temu na Trawiacie w Lublinie. Muzyka nawet niezła, ale inscenizacja w hali sportowej... Przy wyuczonym wcześniej dress code nie wiedziałam, co wybrać: casual, active, formal? Rodzaj imprezy obligował do eleganckiej długiej sukni, ale na ławeczkę przy boisku?!
Są bowiem w moim mieście dwa zabytkowe teatry i jeden w wiecznej budowie. Spektakle muzyczne wystawiane są zatem w miejscach nieoczekiwanych. Jola zaprosiła mnie na Barona cygańskiego do Uniwersytetu Przyrodniczego. Strój weekendowy wydał mi się zatem na miejscu. Tylko ten Baron... Jakaś straussowska ramota, a wypadałoby by wspominać, jak pół wieku temu, o świcie 23 marca 1964 roku do cygańskich taborów zawitali milicjanci i urzędnicy.  I rozpoczęła się wielka akcja zmuszająca koczowników polskich dróg do „przejścia na tory produktywnego życia osiadłego”.
Jestem jednak grzeczna i pamiętam, jak babcia mówiła: trzeba brać kiedy dają, a tańczyć gdy grają. Skorzystałam z zaproszenia i wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia.  Libretto sprzed ponad wieku okazało się nad wyraz aktualne. Był urzędnik, który dziś służyłby pewnie w "brygadach mariotta", był hodowca, który dziś prowadziłby wielkoprzemysłowy tucz świń. I były werble poboru do narodowej rewolty. Gdyby nie mundury huzarów, można by mniemać, że to солдати z telewizyjnych aktualności. Może dlatego, jak na jakimś rockowym koncercie, publiczność wstała z miejsc i przy owacjach dla artystów śpiewała : wielka sława, to żart, książę błazna jest wart, złoto toczy się w krąg z rąk do rąk, z rąk do rąk...