czwartek, 3 października 2013

szok i dramat

 
#media;
#misericordia;
#tercjarka;
#robotyka;
#ex cathedra;
#prawda;
#populizm;

Byłam u dawnej przyjaciółki. Zmieniła się. Jest szczuplejsza. Jest w Akcji Katolickiej i w organizacji Żołnierzy Wyklętych. A ja jestem wciąż pełna ambiwalencji względem walecznych wyznawców idei. Szczęśliwie moja przyjaciółka nie dołączyła do grona posiadaczy prawdy, wygłaszających ex cathedra subiektywne poglądy pod kwantyfikatorem obiektywizmu. Szczęśliwie udało nam się gładko przemknąć nad rafami medialnych tematów.
A dziś znowu w mediach rwetes: dlaczego kościół nie informuje o wszystkich księżach pedofilach(!). Nie jestem tercjarką, ale razi mnie ta nowa kategoria duchownych. Zaraz pojawi się pytanie dlaczego kościół (lub jakakolwiek organizacja) nie informuje o ułomnościach swoich członków. Może i urzędy powinny ogłaszać listę urzędników z grzybicą lub z gruźlicą? Wszak to ohydne choroby zakaźne. Natomiast ludzie cierpiący na wrzody lub migreny, bywają nieprzyjemni lub zgryźliwi. Może powinni być stygmatyzowani, nacechowani, a przynajmniej nosić plakietkę z ostrzeżeniem?
Czyż to nie jest tematyka warta rozważenia w mediach? A ofiary pedofilów, gruźlików, wrzodowców? Chcemy napawać się ich cierpieniem - czy kamery powinny rozmywać ich zapłakane twarze? Chcemy dokładnie widzieć bohaterów wiadomości z gatunku szok i dramat. Nawet jeśli są to wieści mijające się z prawdą, jak ta o kolejnym wypadku kolejowym. I cóż że ratownik własnymi oczami widział ofiary i własnymi rękami ratował. Jego wersja jest nudna. Wiadomo, że nic tak nie ożywia gazety jak trup na każdej stronie. Lubimy to!
Widzimy nagłówek: zbrodnia to niesłychana - pani zabija pana! I klikamy: lubię to! Nie zadajemy sobie trudu pozdrowienia starej sąsiadki, ale klikamy "lubię to" pod apelem schroniska dla pieska lub fotką staruszków. Lubimy to budowanie farm fanów, rodzinnymi fotkami z wezwaniem wypisanym na wielkiej kartce. Kto kliknąłby obrazek ze św. Faustyną szorującą podłogi? Albo św. Józefa heblującego deski? Albo chociaż Roboty Uniwersalne Rossuma? Czy widzieliście fotkę człowieka dobrej roboty? Popularyzowany jest populizm związkowców, żałosny korpoludek, komiksowy Dilbert lub inne wcielenie Misery Bear. Na drugim biegunie błyszczą celebryci.
Z moją dawną przyjaciółką pracowałyśmy w szkole. Ona dłużej i na wyższym stanowisku. Nie zapytałam jej, dlaczego szkoły przekazują tyle wiedzy, a nie uczą, jak być lepszymi ludźmi. Nie było czasu.