sobota, 21 grudnia 2013

dzieci Boga

resort;
Yodok;
źdźbło;
El Ninio
defilada;
koryfeusz;
ewangelia;
tabula  rasa;
Kaspar Hauser;

Koryfeusze intelektualnego lansu deklarują nieużywanie telewizora od co najmniej trzech lat. Ja używam. Na dużym ekranie lepiej widać malutkie komórki excela. Filmiki i koncerty z You Tube też są lepsze. Kiedy się zechce można sobie oglądać Andrzeja Fidyka i jego„Defiladę”. Ostatnio oglądałam mniej znane "
Yodok Stories".
Nasz słynny dokumentalista pokazał
uciekinierów z północnokoreańskich obozów koncentracyjnych typu Kwan-li-so. Można tam trafić za to, że gazeta ze zdjęciem Kim Dżong Ila spadła na podłogę. Że jego portret jest brudny. Albo za odrobinę krytyki władz. Powody są błahe, a do obozów trafiają całe rodziny.

Kim Ir Sen powiedział, że nasienie wroga klasowego trzeba zniszczyć do trzeciego pokolenia. Jeśli ktoś zawini, do obozu jadą też jego rodzice i dzieci. Tamtejsza celebrytka, znajoma dyktatora trafiła do Yodok, ponieważ na jej ojca padło podejrzenie, że jest zdrajcą. Samo domniemanie ojcowskiej zdrady wystarczyło, żeby dziewczyna została skazana na głód, gwałty i śmierć przez wyniszczenie.
W tv oglądałam też  relację z promocji jednej takiej książki. Jestem pod wrażeniem. Autorzy, posiadacze moralnej racji wyznają ogólnie tę samą zasadę, co północnokoreański dyktator. Nie mają wątpliwości jakie miał "twórca" Kaspara Hausera, nie rozważają teorii tabula rasa , ani teorii o motylu i El Ninio. ONI są posiadaczami prawdy. Mają wiedzę w temacie cudzych dzieci. I tuż przed Bożym Narodzeniem, jedyną okazją, gdy większość kupuje książki, oni idą ze swoją ewangelią o złych dzieciach.

TV dorocznie podkręca gwiazdkowy szał zakupowy. Nie wiem, czy wspominała o kampanii mediacyjnej „Pogódźmy się na Święta”. Bo i kogo to obchodzi. Ważne są partyjne i firmowe spotkania opłatkowe, śledziki, prezenciki. W Wigilię wszyscy będą już tak znudzeni tym opłatkiem, że pewni mało kto pomyśli, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga. I że ta szopka z dzieciątkiem nikogo nie wyklucza, nikogo nie piętnuje, nikim nie gardzi.  Nawet tymi, co tak łatwo znajdują źdźbło w oku bliźniego.