wtorek, 31 grudnia 2013

wiedźmy i fajerwerki

Bo dobre mienie, Perły, kamienie, Także wiek młody I dar urody, Miejsca wysokie, Władze szerokie Dobre są, ale

SORy;
tobogan;
wiedźmy;
znachorki;
Ecce Homo;
kalendarze;
specjaliści;
poradniki;
licencje;
.


.. a kiedy walniesz się w wielki palec stopy i pod paznokciem zbierze ci się krew i powietrze, a potworny ból będzie przewiercał ci mózg.... Weź spinacz biurowy, odegnij jeden jego koniec  i rozgrzej zapalniczką. Przyłóż gorejący drucik do paznokcia, tak delikatnie by wypalić tylko dziurkę a nie ciało. Chociaż ciało będzie tak  cierpiało, że dotknięcie parzącym metalem będzie niezauważalne. Spod paznokcia tryśnie krew, to co zostanie trzeba wycisnąć. Ból minie, paznokieć będzie uratowany. Ale nikt tak nie zrobiłby.
Większość (wszyscy?) pogna szukać specjalistycznej pomocy. Wkurzą się na widok ratownika medycznego w koszulce z napisem SORry: szpitalne odziały rozpaczy. A potem pokornie lub buńczucznie patrzeć będą jak miły medyk odegnie koniec spinacza, rozgrzeje go w zapalniczce, dotknie paznokcia i uwolni od nagromadzonego pod nim bólu i rozpaczy. A teraz pomyśl: sześć lat ciężkich studiów, wyrafinowana wiedza, sprzęt
high tech - Ecce Homo po prostu. Mógłby ratować świat z kataklizmów, a tu przychodzi łajza, co nie potrafi bezpiecznie biegać i zajmuje czas. A w kolejce czekają amatorzy zabawy fajerwerkami, przejażdżki toboganami, grzeszący obżarstwem i ogólną bezmyślnością.
Kiedyś podstawowa pomoc zapisana była w poradach kalendarzowych. Każda gospodyni miała
w kalendarzu przepisy kuchenne i zdrowotne: na rozwolnienie, zatwardzenie, przeziębienia, poparzenia i zranienia. Były porady jak stosować zioła w leczeniu, a znachorki znały się też na innym stosowaniu pospolitych roślin. Wcześniej wieźmy, czyli kobiety wiedzące, wiedziały, że rośliny służą leczeniu lub truciu, ewentualnie spędzaniu płodów. Tę wiedzę
domini canes wypalili niemal do cna na stosach inkwizycji.
Może to i dobrze. Większość (wszyscy?) nie gustuje w wolności wyborów. To wiąże się z odpowiedzialnością, a odpowiedzialność boli bardziej niż stłuczony paluch. Niech zajmie się nim certyfikowany specjalista. Z licencją wydaną przez specjalistyczny urząd. To na nich spadnie odium za kolejki do certyfikowanych ratowników i sprzedaż fajerwerków dzieciakom. Bo jak to mówią: po pierwsze gospodarka, pieniądze za certyfikaty i podatki ze sprzedaży.

Wiedźmy się nie liczą.