czwartek, 5 grudnia 2013

dzień kierowcy

Historię pojęć piszą zwycięzcy. Jeden zabity człowiek to wypadek na drodze lub akt terroru, tysiąc zabitych ludzi to militarna interwencja...

cug;
banjo;
gender;
country;
logistyka;
tempomat;
tachometr;
babski comber

Byłam kiedyś w Australii. Aj waj, wielkie mi mecyje - powiedzą niektórzy. I mają rację: Krzyś wspiął się na Mont Blanc, a Marek okrąża kolejne góry w Himalajach. A ja tylko małym samochodzikiem przez Australijskie bezdroża... Jednakże czasem był to jedyny samochodzik na szosie, reszta - wielkie ciężarówki.

Jak taka ciężarówka z dwoma kontenerami przejeżdżała, cug był taki, że zwalał z nóg. Kierowca takiej ciężarówy opowiadał, że pustka i brak ruchu na kilkusetkilometrowych trasach bywa śmiertelnie niebezpieczny. Dlatego przy australijskich drogach, często ustawiane są ostrzeżenia typu: zdrzemnij się, brak snu bywa zabójczy.
Przy naszych drogach nie ma takich napisów, chociaż też są zabójcze, ale raczej z nadmiaru ruchu. Poza tym praca kierowcy to nie jest tylko siedzenie za kółkiem, słuchanie country i zachwyt dźwiękami banjo. To konwojowanie drogocennego ładunku. Trzeba też pilnować tachometru i tempomatu, logistyki, załadunku i wyładunku i cały czas uważać, żeby jakiś pijaczek nie wtoczył się pod szesnastokołowego kolosa. Ciężki kawałek chleba.
A jak się jest przedstawicielem handlowym to trzeba pomykać obok tych wielkich ciężarówek po 200 kilometrów dziennie, co i rusz zatrzymywać się i niezależnie od nastroju szczerzyć zęby do klientów, promować produkty, przyjmować zamówienia i pieniądze, przewozić kasę, Boże broń nie pomylić się w rachunkach i oczywiście uważać, żeby jakiś zwierzak nie wtoczył się pod koła. Niebezpieczna praca. Nerwowa. Nie ma jednak ani dnia kierowcy, ani dnia przedstawiciela handlowego.
A dzień górnika jest. Górnik bywa kobietą, co niewątpliwie zawdzięcza polityce gender. Kobiety-górniki w twarzowych górniczych mundurach bawią się górniczych babskich combrach. Pięknie to wygląda na zdjęciach. Piękna jest również górnicza emerytura i górnicze przywileje. Przyjęło się bowiem, że praca górnika jest ciężka i niebezpieczna. Nie przyjęło się natomiast, że inne zawody są równie ciężkie i równie niebezpieczne. Górnicy mają swoją Barbórkę, a przedstawiciele handlowi mogą co najwyżej, jak wszyscy kierowcy modlić się do św. Krzysztofa.