sobota, 7 września 2013

liczby żonglowane

Słyszę, że sześciolatki są za głupie, żeby uczyć się w szkole. Że gimnazja są zbędne, że egzaminy zewnętrzne są szkodliwe, że za PeeReLu to ho, ho, ho...

liczby bliźniacze,
liczby doskonałe,
liczby palindromiczne
liczby złote
liczby pierwsze
liczby względnie pierwsze
Liczby naturalne
Liczby Fibonacciego

ludolfina - π

Więckiewicz w roli Wałęsy, jest tak dobry jak sam Wałęsa, a może i nawet lepszy - mówią recenzenci.  Wajda pokazuje swój obraz czasów słusznie minionych, a publiczność wspomina je z rozrzewnieniem. Rozrzewnieniem lekko zafałszowanym, bo oczywiście nikt nie powie wprost, ach, jak było miło w PRL lub: komunizm był boski.... Ale się mówi, że ach, jakież to emerytury były..., a do doktora się szło..., a edukacja...
Furda tam wskaźniki skolaryzacji. Społecznościowe sieci ekscytują krokodylimi łzami nad upadkiem edukacji. Ostatnio popularny stał się mem z zadaniem matematycznym o drwalu. Obrazek prezentuje ewolucję ćwiczeń arytmetycznych na przestrzeni dziesięcioleci. Że niby w latach '50 uczeń beztrosko rozwiązywał zadanie z dwiema niewiadomymi, a teraz to z całej matematyki potrafi tylko pokolorować drwala. Ha. Haha, no naprawdę. ...ale śmieszne. Ha. Haha.
Jeszcze kto gotów pomyśleć, że pół wieku temu, na polnej drodze do szkoły, 
mógł był mówić uczeń A: 
...ciąg Fibonacciego to ulubiony ciąg przyrody. Taki ciąg liczbowy opisuje np. liczbę pędów rośliny jednostajnie przyrastającej w latach (np. drzewa). Róże kalafiora zielonego, poczynając od czubka układają się w kształt spiral. Jeśli obliczymy ilość lewo- i prawoskrętnych spiral, to okaże się, że są to liczby z ciągu Fibonacciego. Podobną ilość spiral tworzą ziarna słonecznika czy łuski szyszki....
Równie zachwycony liczbami mógł był odpowiadać uczeń B

...starożytni Grecy przypisywali liczbie 6 szczególne znaczenie. Żydzi upatrywali doskonałości liczb 6 i 28, bo czyż nie w 6 dni został stworzony świat i czy Księżyc nie obiega Ziemi w czasie 28 nocy? Wiele wymiarów w świątyni Salomona nawiązuje do liczby sześć...
Takich dialogów jednak nie było. Tuż po wojnie, gdy Polska to były raczej zgliszcza, na których tylko bida z nędzą, w szkole nadal prowadzone były lekcje religii. Przy tym nostalgicznym wspominaniu, jak to drzewiej dobrze było, jeszcze gotów kto pomyśleć, że katecheci nie uczyli wtedy głównie katechizmu. Można by sobie wyobrazić, że księża i zakonnice wbijali uczniom do głów, że jak mówił św. Augustyn:
...rzeczy posiadają byt na tyle, na ile jest w nich liczba. Ludzie którzy pracują nad formami materialnymi, wkładają liczbę w sztukę i w każde swoje dzieło.
Tak nie było. To ułuda nostalgii. Ani szkoła, ani nauczyciele nie byli wtedy lepsi. "Ludzie, którzy nie potrafią zmienić dzwonka w swojej komórce - nie mają prawa mówić, że młodzież jest teraz niedokształcona" - takie mniej więcej zdanie usłyszałam kiedyś u nastolatków.
A Ty? Potrafisz korzystać ze zdigitalizowanych zasobów ludzkości?