środa, 11 września 2013

L'Internationale




Emiliano Zapata;
Pancho Villa;
Róża Luksemburg;
Karol Libknecht;
Leon Trocki;
Aleksander Kierenski;
Ludwik Waryński;
Stanisław Kunicki;

..............................;

Giorgio i Ricardo jadą do słonecznej Italii. Bo mogą. Mogą zapłacić za wyjazd. Mogą mówić po włosku. Mówią, że mogą mówić na poziomie B2, a może i C1. Z taką znajomością języka obcego mogliby nauczać w przedszkolu. Chociaż nie. Larum się podniosło wielkie, że w przedszkolach mogą nauczać tylko przedszkolanki (i dla politycznej poprawności: także panowie trudniący się tą profesją). Ustawowo każdy absolwent uczelni powinien znać język obcy na poziomie B2, bo co najmniej na B1 musi zdać maturę. Ponadto absolwent studiów pedagogicznych powinien znać metodykę nauczania.
Wychodzi jednak na to, że przedszkolaniści mogą tylko pilnować, żeby dzieci zjadły, załatwiły się, pokolorowały i pospacerowały. Rytmiki, gimnastyki, języków - absolwent studiów przedszkolnych uczyć nie może. Rodzice żądają, żeby ich pociechy uczone były przez wysokiej klasy specjalistów. Nie guwernerów jednak. Rodzice protestują więc przeciw edukacyjnej polityce rządu. Przeciw polityce rządu protestują też związkowcy. O co dokładnie chodzi nie wiem, bo gdy zajrzałam do telewizora - związkowcy przeganiali dziennikarzy. Mieli akurat przerwę w strajku...
Jurka i Rysia protesty te nie dotyczą, bo i tak nie chcieliby cudzych dzieci uczyć, a poza tym (uczciwszy uszy) są prywaciarzami. A taki prywatny przedsiębiorca, czy niepubliczny lekarz nawet nie może strajkować. No bo jak? Wysłać pracowników luksusowym busem do Warszawy, żeby sobie pokrzyczeli pod budynkami użyteczności publicznej? I jeszcze im dać na strajk namiot, kawę i kanapki? Czy prywaciarz powinien płacić, aby jego podwładni zapoznali się z ideami Marksa i Engelsa oraz wcielali je w życie? Żeby założyli jakiś nowy Związek Spartakusa lub inny Proletaryat i anarchizowali? A może nawet ogłosili współczesny Plan de Ayala i rewolucję?
Nie. Panowie pojadą sobie do toskańskiej willi i co najwyżej zrobią włoski strajk. Bo mogą. Czy prywaciarz nie może drobiazgowo wypełniać swoich obowiązków przez internet? Może też czytać sobie "Galia divisa in partes tres..." lub przeciwnie - może w oryginale czytać Terzaniego "Listy przeciwko wojnie". W końcu jak pisał ów Włoch pracujący w Azji: świat po 11 września 2001 roku nie jest już taki sam jak przedtem.