niedziela, 15 września 2013

widmo krąży

Przed klasą robotniczą staje w całej wielkości zagadnienie obrony dotychczasowych zdobyczy...
bunt;
rokosz;
tumult;
rewolucja;
 
insurekcja;
przewrót;
rewolta;
Pieśń o czerwonym sztandarze zlatywała z ich warg zdrętwiałych i rwała się raz wraz. Co ją ze zduszonej piersi wysiepali jak obosieczny miecz – co wyrzucili strofę spomiędzy zwartych zębów, to się nagle rozsypała, jak lotny piach, w luźne wyrazy, w tony i dźwięki… Na przedzie, o krok przed tłumem, szedł oberwany szewc, w krótkich portkach, wygniecionych kolanami, wygniłych w kroku, w smokingu, na jedwabnej ongi podszewce, spiętym na brzuchu agrafką, i w czerwonym szaliku na szyi. Pijacka jego twarz była zsiniała, nos popielaty, oczy skostniałe z zachwycenia. Śmiał się na cały głos chichotem, od którego słuchaczom kolana drżały, śmiał się nareszcie, śmiał się raz szczerze, w zamian za całe swe sobacze życie. Wołał wymachując zzieleniałym kapeluszem ku górnym piętrom, ku widzom z balkonów: – Schodź, burżuazja, na dół! Pięknie do spaceru prosimy!
Nie lubię Żeromskiego. Lubię literaturę lekką, łatwą i przyjemną - a ON ani jednej chyba zabawnej książki nie napisał. I jeszcze pisał tak nieprzyjemnie, że jak się zacznie czytać, to nie można się od tego oderwać. Więc od lat do niego nie zaglądam. Ale kiedyś wbiła mi się w pamięć jego nowelka "Nagi bruk". Okropna tak bardzo, że czytałam ją w kółko i w kółko, aż mogłam ją recytować. Nawet teraz jak się sprężę - to może i całą powtórzę.
Powstała na początku XX wieku, gdy ówcześni związkowcy alarmowali: "Ciężka sytuacja gospodarcza i kryzys, których końca nie można przewidzieć, około 200 tys. bezrobotnych, 500 tys. robotników na emigracji we Francji, 200 tys. na emigracji w Niemczech – oto tło, na którym rozwija się nasza działalność. Przemysłowcy dążą do powrotu do dawniejszych warunków pracy, do skasowania 8-godzinnego dnia roboczego i innych zdobyczy klasy pracującej. Przed klasą robotniczą staje w całej wielkości zagadnienie obrony dotychczasowych zdobyczy. Przemysłowcy posiadają swoje potężne organizacje ze słynnym Lewiatanem na czele..."
A miało być tak pięknie. Rewolucja przemysłowa miała przynieść lepsze, łatwiejsze i przyjemniejsze życie. Wynalezienie maszyn przędzalniczych i tkackich, skonstruowanie maszyny parowej i zastosowanie energii pary wodnej jako siły napędowej. I rzeczywiście dla przedsiębiorczości początek ubiegłego  wieku był całkiem niezły. Rosły nowe gałęzie przemysłu, popyt na środki transportu wydawał się nienasycony. Jednak ulica stała się miejscem walk, rozruchów i tragedii ludu pracującego,który szedł za krążącym po Europie widmem komunizmu, wzywającym do łączenia proletariuszy. Potem była wojna. Największa katastrofa od XIVwieku, gdy dżuma zdziesiątkowała ludność Europy.
Co będzie teraz?