środa, 3 lipca 2013

lubelskie lipce

Co się nosi latem? Podobnie jak w innych porach roku, można się lansować markowymi ciuchami lub inteligenckimi gadżetami z elektronicznymi kalendarzami przypominającymi:

8 lipca '80
- 1. strajk przedSOLIDARNOŚCiowy

3 lipca 1949
- cud lubelski: łzy na obliczu Matki Bożej w katedrze lubelskiej
22 lipca '44
- manifest PKWN zwany lubelskim
1 lipca 1569
- podpisanie Unii Lubelskiej
Warto pamiętać, że najbardziej hipsterskie odtwarzacze nie zapewniają takiego lansu, jak oldskulowy mikrofon paraTV. Publiczna/abonamentowa TV straciła uprzywilejowana pozycję, gdyż sprawy publiczne, to nie jest to, co interesuje publiczność. Teraz każdy może publikować swoje wizje. Modnie jest podkreślić swoją mądrość ankietując pospólstwo w historycznie słusznej sprawie dziennikarstwa sondażowego. Na 10 pytanych - 8 nie wie o co chodzi; 1 się waha; 1 wie. Zwykle wie źle. Na ich tle pytający lśni blichtrem wiedzy.
Na przykład pod pomnikiem Unii Lubelskiej w Lublinie można zapytać: kiedy i gdzie zawarta została unia polsko-litewska? Kto i kiedy uwiecznił to wydarzenie na płótnie? Do kogo należy i gdzie jest eksponowany obraz "Unia Lubelska"? Znasz li odpowiedzi? HAHA NIE! No i kto jest mądraskiem? Kto może mówić, że matura to bzdura, a studenci z roku na rok są coraz głupsi?
O manifest lipcowy pytać raczej nie wypada, żeby nie wyjść na obmierzłego komucha. I grozi to blamażem, bo niby manifest lubelski, ale w Chełmie, a dokładniej w Moskwie opublikowany. Można zapytać o "lubelski lipiec '80". Bez kozery można stwierdzić, że żadne tam Wybrzeże, czy inny Śląsk zainicjowały ruch Solidarnościowy. TO się zaczęło w Lublinie, a dokładniej w Świdniku. Chociaż wtedy była to chyba bardziej SAMOOBRONA KOR. "Stoimy ramię w ramię - robotnik i kapelusznik" mówiła ówczesna działaczka. Ach... to były czasy...
....Przyczyną nędzy i wszelkiego ucisku w społeczeństwach dzisiejszych jest nierówność i niesłuszność przy podziale bogactw między rozmaite społeczeństw onych klasy. Jakkolwiek bogactwa są rezultatem pracy, nie przypadają jednak w udziale tym, którzy pracowali nad ich wytworzeniem. Przy dzisiejszym ustroju społecznym klasy uprzywilejowane (klasy posiadające), nie pracując wytwórczo (produkcyjnie), zagarniają przeważną część bogactw pracą zdobytych, klasa zaś robotnicza (klasa nieuprzywilejowana, nieposiadająca), ograbiana z owoców swej pracy, nędzę i upodlenie znosić musi.(...) Wiekowe trwanie tego ucisku i wyzyskiwania zawdzięcza społeczeństwo najgłówniej nieświadomości mas wyzyskiwanych, które nie rozumiejąc, gdzie leży przyczyna ich nieszczęść, nie umiały dotąd sił swoich do zgodnej walki przeciw wspólnemu wrogowi połączyć...
To nie są słowa ani Samoobrony, ani Solidarności, ale Proletaryatu (Waryńskiego w roku 1882, nie współczesnego zespołu rockowego)

więcej historii:
http://www.erepetitio.pl/pl/set/324/historia-polski
wspomnienie lubelskiego lipca