niedziela, 28 lipca 2013

ogarnąć! tak?


 
makaronizmy i puryści
kobieta, kiep, frędzel
słowa wytrychy
jakaś sprawa
ten kraj
ogarnąć
załatwić
spoko
tak?

W 1969 r. Melchior Wańkowicz opublikował na łamach „Polityki” felieton Słowa-wytrychy (przedrukowany potem w Karafce La Fontaine’a). Przytoczył w nim wykład ogniomistrza w baterii działek przeciwpancernych we Włoszech: „Odpieprzacie zamek, przepieprzacie lufę wyciorem, wpieprzacie pocisk, przepieprzacie iglice, zapieprzacie zawór, napieprzacie na cel, wypieprzacie pocisk, podpieprzacie drugim, i czołg – rozpieprzony. Jak spieprzycie, to już was porucznik opieprzy. Zrozumiano?”. Czasownikiem pieprzyć zastępuje inny, „właściwszy wojsku” i i „bardziej plastyczny”...
Helloł! porzućmy eufemizmy! Wstawmy słowo pierdolić i będzie zajebiście! Ciary idą po plerach, gdy pańcia w moim wieku rzuca mięsem i posługuje się wulgaryzmami, co?
A wiecie, co ja czuję, gdy wokół panoszy się to: HELOŁ, trzeba to OGARNĄĆ?! Dla mnie to brzmi jak styropian pocierający szybę, albo paznokieć skrobiący plastyk. Jak słowo załatwić, nadużywane w przedpoprzedniej epoce.
Te słowa wytrychy są gorsze niż kalki z angielskiego. Są gorsze niż qurva zamiast przecinka. Gorsze niż qtas, które to słowo wyparte zostało przez chwost i frędzel.
Gorsze niż "tak?" uczepione końca zdania.
Ale najgorsza jest fraza tenkraj zastępująca słowo Polska.