wtorek, 9 lipca 2013

wakacyjna wiara

Uwielbiam te miejskie bajdy... o czarnej wołdze porywającej dzieci, o zmartwychwstałym króliku, o paraleli między św. Łucją a generałem Jaruzelskim, szczepionkach z których powstaje

histeria
splin
smętek
chandra
melancholia

wariacja
zgorszenie 
panika
maniakalna depresja
wakacyjna dekompresja
Uwielbiam też teorie sezonu ogórkowego: że od szczepionek dla dzieci powstaje ADHD, że ukiszenie ogórków wypełnia je minerałami i że trzeba pić piwo, bo jest w nim potas... O macicy jako przyczynie histerii powstał nawet film, może więc powstanie sfabularyzowana szerokoekranowa opowieść o pochodzącym z pęcherza ciśnieniu na umysł, co powoduje depresję...
Farmaceuci i medycy wyszukujący nowych jednostek chorobowych, na których leczeniu można zarobić, nie zauważyli jeszcze wakacyjnej dekompresji. A to poważna dolegliwość. Na pewno można by sprzedać jakieś tabletki lub syropy na jej złagodzenie. Tak jak na początku ubiegłego wieku wynaleziono amfę, jako świetny środek na odchudzanie. Gandzia zwana śmieszką jakoś dałaby się wypromować i opakować w wyrafinowaną teorię łagodzenia skutków nagłego urlopu.
Biuraliści pozbawieni swoich bezpiecznych biurek, wyrzucani są na plaże jak ryby z morza i trzepocą się bezradnie po piasku. Dla zachowania poczucia bezpieczeństwa lokują się w hotelowcach, przypominających z dala wielkomiejskie biurowce. Jak w wielkomiejskich matrixach po korytarzach oraz stołówkach drepcą inni biuraliści i wyrobnicy intelektualni. Dzięki temu nadal można się czuć częścią wielkiej produkcyjnej machiny. To poczucie znajduje odzwierciedlenie w tłumaczeniach, że mus było opuścić miejsce pracy, aby "się zresetować, baterie naładować, akumulatory napełnić". Można nawet wykorzystać do tego okoliczności przyrody, pod warunkiem, że będą to bezpieczne okoliczności pod kontrolą ogrodników i ratowników.
Wierzymy bowiem, że pracą ludzie się bogacą, a bogaci muszą mieć czas na relaks. Wierzymy, że najlepszy relaks zapewnia wystandaryzowany przemysł wypoczynkowy. A bez wiary w rzeczy nieudowodnione nie dałoby się żyć.