piątek, 12 kwietnia 2013

hashtagiem do lata


Kiedy Beata Kozidrak zaśpiewała po raz pierwszy piosenkę „Piechotą do lata”, lubelskie polonistki pouczały uczniów, aby tej piosenki nawet nie nucili.
muza 
nuta
tekściarz
copywriter
żurnalista
bloger
Mówiły, że poprawnie powinno się iść do lata pieszo. Młodzież jednak śpiewała na swą własną nutę. W owym czasie toczyła się również dyskusja o tym, jak jednym słowem określić środki masowego przekazu, czyli massmedia, co uznano za określenia niezbyt fortunne. Ogłoszono więc, że będą to „publikatory”. Dziś nikt już chyba nie pamięta tego pomysłu. Podobnie jak nikt nie pamięta, kogo określano niegdyś mianem metrampaża lub zecera. Zastąpili ich „łamacze komputerowi”, co brzmiało fatalnie, ale nie można było ich nazwać grafikami. Graficy zajmują się bowiem np. litografią lub szkicami ołówkiem. Ołówkiem pisał też pierwszy reporter, żyd Egon Kisch, z obywatelstwem austro-węgierskim, a potem czechosłowackim.
Nazwy owych wielkich mocarstw trafiły do lamusa wraz z drukującym je linotypem. Reportera zastąpił copywriter serfujący po tekstach, a żurnalistę  - bloger. Blogujące polonistki oznaczają teraz Beatę Kozidrak hashtagiem i wydają komendę: piechotą do lata!