niedziela, 14 kwietnia 2013

Z hackerem do Santiago

Podróże są jak uniwersytety bez ścian. Wiele się można nauczyć podróżując. 
Wędrowanie w stronę sacrum budzi refleksję nawet u profana. 
Jan Paweł II mówił, że drogi św. Jakuba od setek lat jednoczyły Europę. Camino de Santiago - najsłynniejszy europejski szlak pielgrzymkowy, zaczynał się gdzieś w Estonii i prowadził przez Polskę, Niemcy i Francję na zachód.
Z muszlą przegrzebka w dłoni wędrowano aż do Santiago de Compostela w zachodniej Hiszpanii, gdzie - według tradycji - znajduje się grób św. Jakuba Apostoła. Opisany przez  Coelho "Pielgrzym" wyrusza w drogę, którą po śmierci Jezusa szła Maryja wraz ze św. Jakubem apostołem i uczy się uwalniać od cierpień.
Natomiast PUP w Lublinie zaprasza do pracy na stanowisku opiekuna wyprawy. A właściwie jest to pielgrzymka "w zakresie aktywizacji zawodowej i społecznej młodocianych więźniów". Moim zdaniem: rewelacja. Oczywiście jeśli dostanie się jakiegoś interesującego więźnia, np. zdolnego programistę, który zbłądził w stronę hackerstwa. Przez cały dzień szedłby i dotleniał umysł, a wieczorem pisał program edukacyjny na urządzenia mobilne. Po 700 kilometrach program byłby gotowy do sprzedania... Ale wtedy przydałby się jakiś kreatywny księgowy z podatkowego raju. Takich jednak nie znajduje się w więzieniu....