sobota, 6 kwietnia 2013

daleko od tłumu


Odi profanum vulgus et arceo - tak miał ponoć mówić rzymski poeta Horacy, co się przekłada na nasze, że nie lubi tłumu i powstrzymuje się od jego towarzystwa.
Od początku cywilizacji świat dzielił wszystko na powszechnie dostępne i elitarne.
I tak zostało do dziś. Taka zasada jest biednym nie w smak i większość marzy o tym, aby poprawić swoją sytuację życiową, a przynajmniej podnieść swoją pozycję społeczną widocznymi oznakami powodzenia. A nic nie służy temu lepiej niż pieniądze i swobodne dysponowanie własnym czasem. Nie ma chyba kobiety, która ubrana w wytworne stroje nie chciałaby spędzić najkrótszego chociażby urlopu w luksusowym hotelu, gdzieś w Wenecji lub sercu Londynu.
Czy to jest wystarczająco elitarne? A może to egalitarne, dostępne dla pierwszego lepszego prekariusza?