czwartek, 12 lipca 2018

dzwonki i ogniki

Ile to będzie 20 procent z 96 godzin? Potraficie to obliczyć w głowie? A w Excelu? Czy moglibyście wyliczyć, o ile więcej śmieci zrobiło się w Polsce przez minione trzy lata?



No i właśnie te śmieci płoną na prywatnych składowiskach w Polsce. Nikt nie protestuje, bo to unijne śmieci, więc unia, a zwłaszcza Niemcy za protesty nie zapłacą – przekonuje znajoma. Ej, zaraz... Jak ona to liczy? Wszak rząd i jego zastępy nie powinni chyba brać niemieckich pieniędzy?! A bierze wynagrodzenia tyle, że nie tylko powinien protestować, ale nie dopuścić śmieci z innych kontynentów, nieprawdaż? Czemu pozwala na ich palenie? Politycy zajęci jałowymi sporami nie zauważają mnie. Narzekają, że się nie angażuję. Dlaczego miałabym? Żeby lepiej liczyli procenty swojego poparcia?
Tyle jesteś wart, ile potrafisz sprzedać. Jesteś sprzedawcą i tego nie wiesz? Pisał Artur Miller w „Śmierci komiwojażera”. Być komiwojażerem nie jest łatwo. Jednak w dzisiejszym świecie – każdy jest sprzedawcą i wszyscy coś sprzedają. Jedzenie albo śmieci mają podobną wartość handlową. Powietrze też. Ileż to kosztuje, żeby przekonać naród skąd się bierze smog...? Politycy przekonują a nawet specjalistów wynajmują, żeby mówili trudne nazwy szkodliwych cząsteczek morowego powietrza. Rzadziej mówią o liczbach i procentach ludzi umierających od śmieciowego powietrza i śmieciowego jedzenia. Nie przeliczają na wskaźniki poparcia dobra wspólnego. Rzadko mówią o odpowiedzialnym zarządzaniu zasobami i pomocy wzajemnej.
Widzą w nas homo economicus, samolubną, kalkulującą, zachłanną na korzyść jednostkę. Tymczasem jesteśmy bardziej skomplikowani. Dobro wspólne zakłada ważną rolę samoorganizacji i samorządu, uzupełniających, a zarazem będących wyzwaniem dla rządu państwowego. Bo kto ma bronić naturalnych ekosystemów, lasów, łowisk, upraw i niezliczonych innych zasobów, jakie moralnie lub prawnie współposiadamy? Zbyt długo nas obrażano, zapominając, że jesteśmy siłą, która odepchnie całe to zachłanne dziadostwo...