piątek, 6 lipca 2018

panowie i chamy


Pieniądze dają władzę, a władza daje więcej pieniędzy. I dalej jak w reklamie: Obudź szlachetnego ducha w swoich bliskich i w sobie! Wychowaj dzielnego wojownika!

wojownik
woltyżer
huzar
kozak
partyzant
opozycjonista
rewolucjonista
terrorysta

Ach! Piękna reklama! Podgoleni akrobaci w kozackich kostiumach uprawiają efektowną woltyżerkę, zapewniając że w magicznych ogrodach poznasz wartości godne prawdziwych wojowników i odkryjesz swoją odwagę! Noooo, dobre! Znaczy coś jak powstanie Chmielnickiego? Szabelki w dłoń i hajda na panów? Co tam szabelki! Kosy! Sierpy! Morgensterny! Romantycznie, chociaż...
Morgenstern nie znaczy zarezerwowany termin. Z niemieckiego znaczy gwiazda zaranna i ta romantyczna fraza oznacza okrutne narzędzie do miażdżenia czaszek. Tak mi się przypomniało, gdy byłam na wystawie dzieł zebranych Józefa Brandta. Znałam kilka jego obrazów do tej pory, ale zebranie ich tak dużej liczbie, pokazało inny świat. Ci kozacy i wojacy - cały nasz narodowy charakter. Jak pisał nasz ulubiony noblista Sienkiewicz: nie ma sobie równego w odtwarzaniu stepów, koni, zdziczałych dusz stepowych i krwawych scen, które rozgrywały się dawniej na onych pobojowiskach. Takie obrazy mówią, bo na ich widok przychodzą na myśl stare tradycje, stare pieśni i podania rycerskie, słowem wszystko to co było, przeszło, a żyje tylko we wspomnieniach, zaklęte w czar poezji. (…) Czasy zamarłe zmartwychwstają pod jego pędzlem, a na widok jednego epizodu mimo woli odtwarza się w duszy cały świat rycersko kozaczy.
Chociaż mój ulubiony obrazek, to Spotkanie na moście. Panowie szlachta mkną poczwórnym zaprzęgiem i spychają z grobli chłopinę i jego szkapinę. Idźcie i popatrzcie na ich grymaśne gęby. To cały nasz narodowy charakter - podgolone łby i pogarda dla słabszych. Nic się nie zmieniło. Prasa donosi: Rolnik dostał 500 zł mandatu, bo… kosił zboże na własnym polu, za kurzenie i hałas. I jak to komentuje miejskie panisko? Mało 500! Powinien dostać mandat 2000 zł! Niech durny chłop wie na kogo głosował! Panisko się myli w ocenie chłopskich wyborów, ale nie omieszka okazać wyższości i pogardy. Jednakże tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia. U Brandta na obrazach zawsze skłębione chmury nad polami i górami. A dzisiejsi panowie wolą czyste niebo i plaże. Błękit i żółć. . . takie barwy... flagowe. Ale nie tęczowe!