piątek, 10 kwietnia 2026

dolce far niente

Jesteśmy wędrowcami na tej Ziemi, która uczy patrzeć na rzeczywistość, jak na przejście, a nie turystykę. Dla mnie Sycylia to tam, gdzie wiosna pachnie

pierwszy lot z Lublina do Trapani 

 mimozą
 puchowcem wspaniałym 
 gorzką czekoladą
 słodkim espresso
 smażonym tuńczykiem
 morską solą
 kościelnym kadzidłem
 pochodniami procesji
 gałązkami palmowymi
 wiosennym deszczem



Sycylia nie jest po prostu wyspą. To stan umysłu, w którym zasady są święte, historia zagląda w okna, a deszcz... cóż, deszcz to darmowe nawilżanie cery w cenie wędrówki! Zapraszam Cię w podróż śladami „Geparda”, czerwonych koszul i smaków, których nie zapomnę do końca życia. 
Palermo przywitało nas deszczem. Stara część miasta wciąż ma w sobie to „coś”. Sycylijska wiosna bywa kapryśna. Deszcz pokrzyżował plany wędrowania w parku Zingaro i podziwiania gór soli w Trapani. Jednak nawet, gdy morze jest żółte od piasku, a tonara w Scopello zamknięta, Sycylia jest wyjątkowa. Miejscowi mówią: minchia - to słowo pasuje tu do wszystkiego!
Wielkopiątkowa procesja w Ennie to najstarsza tradycja pasyjna w Europie, wywodząca się z czasów hiszpańskiego panowania. Około 2500 członków 16 bractw przemierza miasto w ciszy lub przy żałobnej muzyce, niosąc figury Chrystusa i Matki Boskiej. Uczestnicy ubrani są w długie tuniki i kaptury zakrywające twarz, z otworami na oczy, co ma symbolizować pokutę.
Istniejące od wieków grupy (najstarsza od 1261 r.), od wieków mają inny kolor szat. Bractwa niosą narzędzia męki Chrystusa: gwoździe, młotki, srebrniki Judasza. W procesji niesiony jest XVI-wieczny relikwiarz Świętego Ciernia
W Modice też można przeżyć coś mistycznego: procesję Madonna Vasa Vasa. Dwa tłumy, dwie figury - Chrystus Zmartwychwstały i Madonna w czerni. Po spotkaniu na rynku następuje „vasata” - pocałunek. Madonna zrzuca czarny płaszcz, spod którego wyłania się błękit sukni, a w niebo wzlatują białe gołębie. 
Modica to także czekolada, która pamięta Azteków. Nie przypomina niczego, co znacie ze sklepowych półek. Jest szorstka, ziarnista, bez dodatku masła kakaowego. Czuć w niej nutę cynamonu i kryształki cukru, które powoli rozpuszczają się na języku. To receptura przywieziona wieki temu przez Hiszpanów, którzy nauczyli się jej od rdzennych mieszkańców Meksyku. Prawdziwa podróż w czasie ukryta w kostce kakao.       
„No co wy!”, czyli sycylijski kodeks kulinarny. Na Sycylii jedzenie to religia, a dogmaty są jasne: Cappuccino po południu? Zapomnij. Wino Marsala przed obiadem? Absolutnie nie! Kolacja przed 19:00? Nawet nie próbuj pytać. Choć pizza kusi kolorami a makaron kształtami, ja oddałam serce tuńczykowi. Zapomnijcie o tym z puszki. Tutaj króluje ten z patelni lub rusztu. Największe zaskoczenie? Tuńczyk średnio wysmażony, podawany z prażoną czerwoną cebulą i... truskawkami. Połączenie absurdalne? Nie, po prostu genialne.
Podczas wiosennej podróży po Sycylii można dostrzec drzewa z żółtymi kwiatami. Okazało się, że to mimozy, które są symbolem kobiecej siły i zwiastują wiosnę na wyspie. Można je spotkać w ogrodach, na balkonach, a także w cukierniach jako Torta Mimosa - biszkoptowe ciasto przypominające te słoneczne kwiaty. W Syrakuzach, gdzie Archimedes dokonywał odkryć, czuć ducha Grecji, Arabii i Hiszpanii. Zachwyca tu puchowiec wspaniały.
Wszędzie zwracają uwagę sycylijskie donice w kształcie głów. Legenda głosi, że dziewczyna odcięła głowę niewiernemu kochankowi i zasadziła w niej bazylię. Do dziś Sycylijki sadzą zioła w takich „głowach”. 

💝💝💝 zobacz proszę 👇👇👇
Wielki Tydzień sycylijski na fotografiach

💥dolce far niente, czyli słodkie lenistwo 💦



czwartek, 5 lutego 2026

uczciwa robota

Jesteś w IV kohorcie! Zaniepokoiła mnie ta wiadomość. Przecież starożytny Rzym upadł a jego legiony znikły. Jednak w kolejnym zdaniu doczytałam, że zakwalifikowałam się do bezpłatnego programu AIDEAS i nauczę się korzystać z
pies w ubraniu Mikołaja z kotem w tle 
Grammarly
ChatGPT (OpenAI)
Claude (Anthropic)
Gemini (Google
DeepSeek
Microsoft Copilot
Midjourney
DALL-E 3
Adobe Firefly
Stable Diffusio
Sora
Runway

Ucieszyłam się, że mnie przyjęli na kurs wykorzystywania sztucznej inteligencji w pracy. Obawiałam się, że będzie jakiś ageism i komputer powie: nie! Starszej pani nie bierzemy, bo nowe rzeczy są dla młodych. Jednak dostałam prompt guide, żeby zrobić coś samodzielnie na początek i czytam pierwsze polecenie: “Wykonaj hiperrealistyczne zdjęcie zwierzaka w podstawie załączonego zdjęcia ubranego w kompletne przebranie świętego Mikołaja. Wymagania: Zwierzak ubrany w czerwony strój Mikołaja z białą futrzaną lamówką, czarnym paskiem i czapką Mikołaja. Zwierzak powinien wyrażać radość, ciekawość, pozując bezpośrednio do obiektywu. Tło powinno być rozmyte, ale rozpoznawalne jako świąteczne wnętrze. Światło powinno być ciepłe i nastrojowe. Cała postać zwierzaka widoczna na zdjęciu. Na grafice nie może być żadnych postaci ludzkich
Szkoda, że nie może być tych ludzkich postaci, bo ja mam świetne zdjęcie, ze świetnym psem w świetnym przebraniu. Właściwie to mam już wszystkie zdjęcia wszystkiego i potrzebuję czegoś nowego. Bo już nawet teksty mam napisane o wszystkim. Nawet moja wirtualna koleżanka Natalia mówi:  "O, myślałam, że napisałaś coś nowego, a tu zonk! jakiejś starocie sprzed lat”. Dlatego skorzystałam z możliwości, przedstawionych przez inną wirtualną koleżankę i zapisałam się na kurs robienia czegoś nowego. 
Ale czy ja potrzebuję widzieć sztucznego psa? Ja nawet nie potrzebuję brunatnego niedźwiedzia, aligatora, ani żadnego potwora - takie ruchome obrazki robi Sora. To zaawansowany model sztucznej inteligencji stworzony przez OpenAI, który generuje realistyczne i kreatywne materiały wideo na podstawie opisów tekstowych tzw. promptów. Nie wiem tylko, po co mi nierealistyczne video w moralnej pracy?
Bo praca przede wszystkim powinna być uczciwa, nieprawdaż? 
🙈🙉🙊