Korporacjuszy na scenie Festiwalu Generator Nadziei zaprezentował Teatr KTO, przypominając
w majowy wieczór
![]() |
| Teatr KTO - Generator Nadziei |
firmowe poranki
firmowe posiłki
firmową stołówkę
firmowe spotkania motywacyjne
firmowe klikanie w klawiatury
firmowe imprezy integracyjne
firmowe rywalizacje
firmowe awanse
firmowe romanse
Zabrakło tylko arkuszy kalkulacyjnych wyświetlanych na ścianie. Gospodynie z Gardzienic
przygotowały pączki dla poprawienia nastroju po niewesołym spektaklu. Mnie widowisko
przypomniało sytuację sprzed lat, gdy pracowałam na posadzie, może nie w korporacji,
ale w firmie, którą kupiła korporacja światowa. Siedziałam z rękami nad klawiaturą,
układając w myśli tekst, który miałam napisać. Nagle odwróciłam się i zobaczyłam twarz szefa,
nawet nie rozgniewanego, ale w jakimś straszliwym zdumieniu. Zapytał:
- Ewa, co ty robisz?
- Myślę - odpowiedziałam.
- Pisz! Nikt tu nie płaci za myślenie. Pisz…
To była już końcówka mojej pracy w tamtym miejscu. Później głównie byłam sprzedawcą,
bo wszyscy jesteśmy sprzedawcami, chociaż mało kto się do tego przyznaje.
Sprzedawca, pośrednik, nie są zawodami cieszącymi się poważaniem. Lepiej być bezrobotnym
patriotą niż pospolitym sprzedawcą lub producentem. Jednak w dzisiejszym świecie będzie się
liczyła umiejętność myślenia i sprzedawania. Bo czy nie nie było tak zawsze? Zawsze liczyli się
kupcy, twórcy nowych przedmiotów i odkrywcy nowych rynków zbytu. A także ci,
którzy nie marudzą, tylko szybko oswajają nowe idee i umiejętności
Ostatnio na Facebooku i wyświetlił mi się dramatyczny apel, jakby sprzed lat:
- Ostatnio mało publikujesz! Publikuj więcej, wrzuć jakieś zdjęcie. Animuj zdjęcie. . .Kilka lat temu musiałam prosić grafika, żeby legalnym programem zrobił korektę fotografii.
Teraz manipulacje i zmiany mogę robić kciukiem na smartfonie z pomocą Sztucznej Inteligencji
(AI). Pozwala to na wpisywanie tekstowych komend w celu zmiany tła lub stworzenia
fotorealistycznych ludzi od zera. I jak zwykle w takich sytuacjach pojawia się pytanie,
czy to jest moralne? Ja się tylko bawię, ale wielu na tym zarabia. Dużo.
przygotowały pączki dla poprawienia nastroju po niewesołym spektaklu. Mnie widowisko
przypomniało sytuację sprzed lat, gdy pracowałam na posadzie, może nie w korporacji,
ale w firmie, którą kupiła korporacja światowa. Siedziałam z rękami nad klawiaturą,
układając w myśli tekst, który miałam napisać. Nagle odwróciłam się i zobaczyłam twarz szefa,
nawet nie rozgniewanego, ale w jakimś straszliwym zdumieniu. Zapytał:
- Ewa, co ty robisz?
- Myślę - odpowiedziałam.
- Pisz! Nikt tu nie płaci za myślenie. Pisz…
To była już końcówka mojej pracy w tamtym miejscu. Później głównie byłam sprzedawcą,
bo wszyscy jesteśmy sprzedawcami, chociaż mało kto się do tego przyznaje.
Sprzedawca, pośrednik, nie są zawodami cieszącymi się poważaniem. Lepiej być bezrobotnym
patriotą niż pospolitym sprzedawcą lub producentem. Jednak w dzisiejszym świecie będzie się
liczyła umiejętność myślenia i sprzedawania. Bo czy nie nie było tak zawsze? Zawsze liczyli się
kupcy, twórcy nowych przedmiotów i odkrywcy nowych rynków zbytu. A także ci,
którzy nie marudzą, tylko szybko oswajają nowe idee i umiejętności
Ostatnio na Facebooku i wyświetlił mi się dramatyczny apel, jakby sprzed lat:
- Ostatnio mało publikujesz! Publikuj więcej, wrzuć jakieś zdjęcie. Animuj zdjęcie. . .Kilka lat temu musiałam prosić grafika, żeby legalnym programem zrobił korektę fotografii.
Teraz manipulacje i zmiany mogę robić kciukiem na smartfonie z pomocą Sztucznej Inteligencji
(AI). Pozwala to na wpisywanie tekstowych komend w celu zmiany tła lub stworzenia
fotorealistycznych ludzi od zera. I jak zwykle w takich sytuacjach pojawia się pytanie,
czy to jest moralne? Ja się tylko bawię, ale wielu na tym zarabia. Dużo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz