środa, 2 stycznia 2019

honor cherlaków


Cały świat świętuje w blasku fajerwerków – u nas zakazane, bo pan kotek byłby chory. Gdy na moim parapecie o północy wydziera się kocica – jest OK. Hołdowany jest honor, a pochowany humor.

Fajerwerki? Zabronione!
Rowery? Fanaberie freaków!
Synatropizacja? Rewelacja!
Okrucieństwo? Ograniczone!
Terror? Teraz cherlaki!

Freak – oznacza świrus, szajbus, nienormalny. To ktoś kto, komu komizm konweniuje z karnacją. Mógłby być wyśmiewanym lemingiem, bo lubi ciepłą wodę w kranie, gorącą kawę w kubku i ekologiczne warzywa. Nie nosi odzieży patriotycznej, co nie oznacza, że nie lubi dresów. Lubi, bo lubi sport, ale bez dążenia do super wyniku. Lubi też zwierzęta, ale bez przesady i dążenia do synantropizacji. Gołębie i gawrony nie boją się huku fajerwerków, tak jak lisy i dziki przystosowały się do samodzielnego, niezależnego od woli człowieka zajmowania osiedli ludzkich. Jednak miasto jest dla ludzi, a nie dla psich kup na trotuarach, kocich sików na chodniku i ptasiego pierza w powietrzu.
Tymczasem prawodawca troszczy się o zwierzaczki zakazując ludziom hulaszczych zabaw, żeby tylko futrzaki miały spokój. Co innego zwierzak z gołą skórą, z płaskimi paznokciami i chodzący na dwóch nogach. Taki powinien sam sobie radzić, nie ekscytując społeczności swoimi problemami. Zatem zamiast „przemocy w rodzinie” wprowadzi się określenie „przemoc domowa”. Skończy się też automatyczne zakładanie „Niebieskiej Karty” i przemoc rozumiana jako powtarzające się bicie, a nie jednorazowy akt agresji. Policja ma co innego do roboty, niż uganianie się za damskimi bokserami.
Może dlatego obrona praw ludzi cieszy się umiarkowaną popularnością. W naszym kraju akcja „Nazywam się miliard” też niby jest organizowana w Walentynki, czyli 14 lutego. Jednakże ogólnoświatowa kampania społeczna przeciw przemocy wobec kobiet prowadzona jest bez fajerwerków, z umiarkowanym entuzjazmem. Nazwa odnosi się do solidarności wszystkich kobiet na świecie, które doświadczyły przemocy. To protest wyjątkowy, gdyż jego głównym elementem jest taniec. U nas jednak taniec ogląda się w telewizji, przy dźwiękach popularnego dicopolo.
Wszak można wstać z kolan, wygodnie siadając w fotelu.