wtorek, 20 października 2015

przyboczne wojowniczki

Kiedy wojownicze księżniczki stają w świetle reflektorów pamiętajcie: za każdym mężczyzną sukcesu zawsze stoi jakaś kobieta. Opisała je wielka literatura, znacie je pewnie


 
córka Edypa
żona Makbeta
‪narzeczona Hamleta
‪ kochanka kapitana Wrońskiego,
koleżanka doktora Judyma
córka prezydenta
bratanica prezesa


Osobiście z całej literatury to najbardziej lubię Nianię Ogg ze Świata Dysku. Głównie za takie dialogi i debaty:  Co z zasadą nie wtrącania się do polityki? - spytała Magrat. Niania ujęła dziewczynę pod rękę. - Rzecz w tym, że kiedy lepiej opanujesz Sztukę, przekonasz się, że jest też inna zasada. - Jak ona brzmi? - Kiedy łamiesz zasady, łam je mocno i na dobre. Jeszcze lubię Ortegę y Gasseta od "Buntu mas", głównie za zdanie - Dla chwili obecnej charakterystyczne jest to, że umysły przeciętne i banalne, wiedząc o swej przeciętności i banalności, mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym.

Jednakże istnieją cztery bohaterki literackie, które kobiety wybierają najczęściej. Kopciuszek, Śnieżka, Piękna (ta od Bestii) i Syrenka (ta mała).  Kopciuszki na ogół gotowe są dla swojego partnera zaharować się na śmierć, licząc na cudowną nagrodę. Śnieżki czekają, aż pojawi się książę i pocałunkiem obudzi je ze snu. Piękne z kolei liczą, że wielką miłością i oddaniem przemienią swojego partnera w miłego Miśka. Natomiast Syrenki gotowe są znosić cierpienia, poniżenie, przemoc w zamian za aureolę miłości księciunia.
Takie role kiedyś kobietom oferowało społeczeństwo. Wraz ze zmianą systemu po 1989 jednym z pierwszych pytań, jakie się zaczęły nasuwać, było pytanie: Dlaczego demokracja jest rodzaju męskiego? Mimo że kobiety stanowiły większość w ruchu demokratycznej opozycji, w czasie stanu wojennego przejęły dowodzenie nad podziemiem, po 1989 roku właściwie zniknęły z polityki. Przez całe lata 90. reprezentacja kobiet w Sejmie i Senacie nie przekraczała 13 proc. Były wśród nich lwice lewicy i damy prawicy, trudno jednak powiedzieć, że ktoś się z nimi liczył.
Aż pojawiła się Hanna Suchocka. Boże ty mój! Ona się pojawiła w telewizji w ŻÓŁTEJ, hawajskiej bluzce! Wszyscy byli zdruzgotani! Oczywiście zaraz przeobrażona została na podobieństwo Margaret Thatcher i szybciutko pierwsza w Polsce kobieta premier, pierwsza kobieta ambasador przy Stolicy Apostolskiej dołączyła do sztywniaków w gajerach. Bo tam wyżej, za szklanym sufitem karier - parytety płci są jak perły - do ozdoby. Tak było w czasach dawnych, prawie baśniowych. Nie? A Boudika, królowa brytyjskich Icenów? Maria Stuart, królowa Szkotów? Dziewica Orleańska?

A teraz? Jak jest teraz?

14 komentarzy:

  1. Każdy ma swoją rolę w społeczeństwie :) Są rzeczy, do których mężczyźni po prostu nadają się lepiej, ale to nie oznacza, że kobieta też się w tym nie odnajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym sobie marzyła, żeby każdemu według zasług, a nie za płeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze byłam przekonana o siły kobiety, jednak uczę się od mężczyzn.
    Taka przekorność losu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kobiety mają niezwykłą siłę i nie raz to udowodniły

    OdpowiedzUsuń
  5. Kobiety są o wiele bardziej wytrzymałe psychicznie i czasami mam wrażenie, że i fizycznie.No nie wiem,czy jakiś facet by urodził dziecko.Wiele kobiet mi imponuje, ale bardzo przeszkadza zazdrośc i zawiśc.Sprawdza się powiedzenie:kobieta kobiecie kobietą.
    Dlatego też wielu mężczyzn jest dla mnie przykładem.
    Pozdrawiam!
    Irena

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobiety wbrew pozorom to silna płeć. Jesteśmy zaradne, rozsądne i silne. Tak od wielu pokoleń.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od zawsze powtarzam za każdym królem stoi królowa

    OdpowiedzUsuń
  8. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni mają swoją rolę do odegrania w społeczeństwie.

    OdpowiedzUsuń