piątek, 2 listopada 2018

szatańskie spory


Ludzie podążają za liderami, słuchają sprzedawców, kupują u ekspertów. Powiedz jednak, kto to dziś

wódz
autorytet
komendant
przywódca
zwierzchnik
naczelnik
watażka
herszt
guru

Okazuje się, że w wieku nauki, gdy widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce, nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu! Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu. Lud podąża za lekarzami, którzy w parlamencie kwestionują zasadność szczepień, promują homeopatię i leczenie kapustą. Politycy kwestionują wolność, równość i braterstwo – promując zamykanie granic, straszą czarnym ludem i obcym obyczajem. Jesienią budzą grozę zabawą Halloween, a wiosną – Walentynkami.
Tymczasem handel i historia to dwie odrębne tradycje. Porządkuję grób prawujka, który zmarł przed wiekiem, karcę kobietę wieszającą siatki na cmentarnym krzyżu i zakładam dredy, gdy idę na siłownię w Halloween. Siłownie też do niedawna nie istniały w Polsce. Nie było zumby - to też nowość. Reeboki w których trenuję - to zupełnie co innego, niż starodawne trampki. Skoro nie kwestionuje się zumby, siłowni i adidasów – po co się czepiać Halloween? A na wiosnę Walentynek? Dla podsycania pustego sporu społecznego?
Na Zaduszki trzeba być przygotowanym na wydatki większe niż na Halloween, kupić wielkie chryzantemy, plastykowe wiązanki, znicze ... W skali kraju – miliony pójdą z dymem i śmieciami. Trzeba też mieć monety i banknoty na rozliczne kwesty. Jedni zbierają na odnawianie pomników bogaczy, inni zbierają na żołnierzy wyklętych. Jest też zbiórka na biedaków stołujących się w kuchni świętego Brata Alberta. Na biedaków zbiera biedak, na pomniki bogaczy – celebryci.
Nawet na cmentarzu szatan syci się społecznym sporem.