wtorek, 17 listopada 2020

na początku są słowa

Lubelska gwiazdka okazała się beneficjentką hojnych dotacji rządu. W mediach, nie tylko lubelskich, wywołało to

bilboard w Lublinie przy al. Warszawskiej

wzrusz 
oburz 
wkurw
spontan
inba
boomer
nieogar
szur

Nie wiem, czy w Waszych „internetach” też zauważyliście trend do skracania? I czy potraficie to jakoś sensownie wyjaśnić? Czemu lepsze jest elo! - zamiast hello; spontan – zamiast spontaniczne; rewelka – zamiast rewelacyjnie? Nagminnie skracane są nazwy miejscowości: Wawa, Wrocek, Krak. Lublin jest skracany do Lbn. Dlaczego tak jest?
Jak mówił mój ulubiony filozof „granice naszego języka, są granicami naszego świata”. Zatem rewolucja/ewolucja w języku, byłaby odzwierciedleniem rewolucji naszej rzeczywistości. Czy „wkurw” na rozdawnictwo w kulturze jest uzasadniony? Chodzi mi o emocje – nie określenie. Te emocje, które wyprowadziły na ulice protestujących z hasłami na tekturach. Ludzie z tekturą wystąpili przeciw ludziom ze styropianu... Na tekturze pisali słowo, pochodzące od staropolskiego określenia starego człowieka. Tak, tak - nawet dziś używa się określenia: pierdoła
Czy to narusza troskliwie piętrzone zasady, strąca ze szczytu morał? Czy to jest naganne? Czy jest równie naganne, jak algorytm ustawiony przez władzę tak, aby wspierał kicz? Muzykę biesiadną wyceniał wyżej niż klasyczną? Bo podobno lubelska piosenkarka została przez rząd wyceniona wyżej niż lubelska filharmonia?

poniedziałek, 2 listopada 2020

brzemienne decyzje

Katolicy klepią tylko zdrowaśki – mówi wojujący ateista. Nie wiem, co klepią ateiści i jak oni są klepnięci, ale ja nie jestem klepiącą. Ja czytam i zadziwia mnie

bezpłodność Elżbiety

ojcostwo Zachariasza

święto nawiedzenia

kalwarie polskie

wiara w cuda

piękne madonny

tłumienie kultu

Czytam, że ciężarna Maryja poszła w góry, odwiedzić bezdzietną kuzynkę, która na starość stała się brzemienna. Poszła w góry, czyli gdzie? Do wioski oddalonej o około 150 kilometrów od domu! Dziewczyna kilkunastoletnia, spodziewająca się dziecka – wyrusza w długą drogę do swojej krewnej. To odwaga, czy może młodzieńcza lekkomyślność? Istnieją zakony żeńskie, które za główną patronkę obrały sobie Matkę Bożą w tej tajemnicy, czyli siostry nawiedzenia - zakon wizytek... W Wambierzycach koło Radkowa w powiecie kłodzkim jest Bazylika Nawiedzenia NMP,  a obok Kalwaria.
Sanktuaria Męki Pańskiej stanowią zespoły kaplic, będących niejednokrotnie kopiami sanktuariów jerozolimskich i dróżek odwzorowujących tamtejsze drogi. Fenomen kalwaryjski w Europie rozpoczął się na koniec XV wieku. Niemniej już w okresie średniowiecznych krucjat pojawiały się różnego rodzaju konstrukcje, przedstawienia, czy odwzorowania miejsc świętych: kopie Grobu Pańskiego, Góry Kalwarie na których ustawiano krzyż oraz figury Matki Bożej i św. Jana, albo trzy krzyże.
W Polsce zadziwia 57 stacja kalwarii wambierzyckiej. Pod krzyżem z kobietą w bogatej sukni, widać but, który według legendy spadł do stóp skrzypka... To Wilgefortis, (albo Débarras, Dzielna Dziewica, Kümmernis, Liberata, Librada, Ontkommer, Uncumber) – święta ludowa, której kult został stłumiony. Ta portugalska księżniczka nie chciała iść do łoża Maura, tak jak Wanda wolała umrzeć niż iść za Niemca. Wzywana była we wszystkich kłopotach małżeńskich i wszelkich zmartwieniach. Była proszona o wyzwolenie z udręki i od napastliwych mężów. Była patronką podróżnych, grajków ulicznych, artystów, muzyków i osób z zarostem. Kumernis bywa mylona z inną męczennicą - św. Liberatą.
Można zapytać, czy w ogóle istniała, ale po co? Czy nie lepiej rozważać istnienie kultu kobiet, kultu brzemienności i brzemiennych w skutki decyzji?

zobacz obrazki z Wambierzyc

poniedziałek, 19 października 2020

dobro wraca?

Byłoby pięknie, gdyby każdy mógł wieczorem powiedzieć: dzisiaj zrobiłem gest miłości wobec drugiego - Renata, inicjatorka zbiórki żywności przypomina słowa papieża Franciszka. Trzeba ludziom


współczucia
wsparcia
ostoi
gościńca 
protekcji
posługi
dotacji
filantropii
dobroczynności
altruizmu

Magdalena dziękuje więc sąsiadom za produkty spożywcze, zgromadzone dla podopiecznych Bractwa Miłosierdzia św. Brata Alberta. W czasach, gdy specjaliści od marketingu tworzą świat, w którym ludzie wydają się być tylko po to by kupować i sprzedawać – mimo wszystko znaleźć można dowody ludzkiego altruizmu.

Jeśli nie rozwija się postaw prospołecznych, altruistycznego  "bycia" dla innych, a nie tylko dla siebie, to nie należy się dziwić postawie oczekiwania, że życie powinno się  sprowadzać tylko do tego by "mieć". Mówi się teraz częściej o "byciu" dla innych, poprzez umiejętne zarządzanie zasobami ludzkimi, kontakt z klientem lub odnoszeniu sukcesów, dzięki miłym zachowaniom i uśmiechom ...

Warto jednak zadać pytanie o motywację. Można być dla innych, po to, aby nas chwalili. Często tak jest, że pomaga się innym, po by zostać dostrzeżonym i nagrodzonym. Obserwuje się postawy prospołeczne z bardzo egoistycznych pobudek, tam gdzie sprzyja temu koniunktura. Czy warto być altruistą z jakiegokolwiek innego powodu? Warto! Jest w nas potrzeba bycia dla innych, aby innym służyć, ulżyć w cierpieniu i problemach życiowych. Jeśli słyszymy, że matka nie ma co dać jeść dzieciom przez  najbliższe dni, dajemy jedzenie nie dlatego, żeby ktoś za to pochwalił. Pomagamy, bo tak trzeba.

Żyjąc w społeczeństwie jesteśmy od siebie wszyscy zależni. Przy tym należy wiedzieć, co jest pierwszą motywacją dobrych uczynków -  ja sam, czy inni, potrzebujący.


poniedziałek, 12 października 2020

płaskoziemcy i plastiki

 Pamiętacie jeszcze ekscytację plastikową rewolucją? Zgodnie z unijną dyrektywą

od lipca 2021 roku z rynku zniknąć miały plastikowe


patyczki higieniczne, 

widelce

sztućce

talerzyki

słomki

mieszadełka napojów

patyczki balonów

A za dwa lata ze sklepowych półek zniknąć miały też wykonane z polistyrenu ekspandowanego pojemniki na żywność i napoje. I jak myślicie znikną? A z czego zrobione są patyczki do covidowych testów? A przyłbice? Jednorazowe rękawice? I maseczki? Przyłbice są z tego samego materiału, co butelki PET. A jednorazowe maseczki (wielokrotnie wykorzystywane) są z poliestru. Mogłabym tu przekopiować skomplikowane nazwy chemiczne, ale wierzcie mi lub poszukajcie – to wszystko plastik. 
Ja zasłaniam twarz bandamą lub balaklawą. Jednak, gdy tylko mam czas wiążę hidżab, bo ludzie w sklepie lub urzędzie odsuwają się wtedy z przerażeniem, czasami słyszę też za placami: pierdolone imigranty. Cóż, jestem częścią tej siły, której władza chce zawsze czynić zło. I tej siły, z której biznes nie ma wielkiego pożytku, bo jeżdżę rowerem, czyli nie wydaję pieniędzy na benzynę i inne opłaty wymagane od zmotoryzowanych. Wcześniej nie używałam jednorazowych opakowań spożywczych, teraz nie używam jednorazowych środków ochronnych.
Przypominam sobie, jak jedna moja znajoma dziennikarka, na przednówku zaczęła szycie masek dla wspomożenia szpitali. Mój znajomy dziennikarz poddawał wonczas w wątpliwość skuteczność tej ochrony. Przypominam też, co panowie dziennikarze pisali w połowie kwietnia: "Częste i dokładne mycie rąk, dbanie o ogólną higienę i unikanie bliskiego kontaktu z innymi osobami – to główne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia dla minimalizowania zagrożenia zarażeniem COVID-19." Ba! Używanie masek nie było zalecane przez ministerstwo i ministra zdrowia.
Teraz zniknął hasztag #zostańWdomu, a poddający w wątpliwość skuteczność masek nazywani są płaskoziemcami, którzy jak Hitler nie noszą masek. Przypominam więc sobie definicję Reductio ad Hitlerum, czasami Argumentum ad Hitlerum, także: ad Nazium. Jest to pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym następuje próba unieważnienia czyjegoś stanowiska na podstawie tego, że ten sam pogląd miał Adolf Hitler lub NSDAP. Teraz zamiennie używany z Argumentum ad płaskoZiemum.
A o plastiku nikt już nie pamięta

czwartek, 10 września 2020

hot16challenge2 zwizualizowany

Big data. Rewolucja, która zmieni nasze myślenie, pracę i życie - książka Kennetha Cukiera i Victora Mayer-Schonbergera,  powinna być lekturą obowiązkową po lockdownie. Warto wiedzieć, jak przewidywane są 

ciąże klientek
grupy inwalidztwa
kolory samochodów
korzystne ceny
kierunki podróży
modne piosenki
liczne choroby
czasy zarazy

Google przetwarza codziennie mnóstwo danych. Instagram co godzinę dostaje do przetworzenia miliony nowych fotografii. Na Facebooku miliardy razy dziennie klikany jest przycisk „lubię to”, informujący świat o popularnych preferencjach. Na YouTube co sekundę dodawane są miliardy filmów, a na Twitterze krótkich wiadomości.
Autorzy „Big Daty” pokazują, że wystarczy mieć wiedzę i odpowiednie narzędzia, by móc poddać dane analizie, zbadać korelacje między nimi i dowiedzieć się wszystkiego o wszystkim. Dane mogą wtedy pomóc zmieniać świat, a także odpowiednio personalizować oferty. Kiedyś zestawy danych liczbowych pokazywano jako „linie, słupki i serki”. Teraz wizualizacja danych ma zupełnie nowe formy, interaktywne i interesujące, uwidaczniające na ekraniku smartfona ogrom wiadomości. Na przykład angażowania społeczeństwa w dobroczynność.
Akcja hot16challenge2 zaczęła się 28 kwietnia, dwa tygodnie po zamknięciu Polskich granic w związku z koronawirusem. Polega na zbiórce pieniędzy mającej na celu wsparcie służby zdrowia w walce z pandemią. Akcja wyszła mocno poza świat hiphopu. Włączyły się do niej osoby z różnych środowisk, niezwiązane z muzyką, jak, Tata Maty, znany szerzej jako prof. Matczak, Michał Karmowski czy Zbigniew Stonoga.
Przeglądaj interaktywny wykres ze szczegółami

piątek, 4 września 2020

wołanie do Yeti

Media nie przestaną straszyć koronawirusem, póki nie znajdą innego stracha, gdyż media żyją ze straszenia. Straszyły kiedyś
UFO
yeti
rekinami
trującymi grzybami
krokodylem w j. Białym
nowalijkami
roztoczami
kleszczami
inwazją ruskich
inwazją stonki

Straszenie imigrantami, czy lesbijkami jest w złym tonie. Natomiast epidemia jest super! Ileż to stworzono horrorów z zabójczym wirusem? I można się na tym wzbogacić, jak na wojnie. W kwietniu nie było testów nawet dla dentystów. Teraz nawet w Lublinie, prywatna firma robi setki testów co dnia. Inna firma też Lubelska ogłosiła produkcję szczepionki, a pół roku temu była w procesie upadłościowym. Rok temu ogłoszono koniec zabójczych dla planety jednorazowych plastików. Teraz plastikowe jednorazówki żywią i bronią mieszkańców Ziemi.
Spece od pseudorozwoju znajdują coraz to nowe pożytki z czasu zarazy. Ja natomiast bardzo jestem zadowolona z dygitalizacji komunikacji. Bardzo mnie cieszy, że nie muszę wsiadać do samochodu, szukać miejsca postojowego i płacić za parking, wchodzić do urzędu, stać w kolejce, stykać się z innymi petentami, itp. Piszę prośbę i nawet nie muszę wypełniać nieudolnie skonstruowanego formularza, robię przelew na opłatę skarbową, potwierdzam profilem zaufanym i dostaję odpowiedź. I to nie tylko z urzędu w Lublinie, ale we Włodawie, Chełmie, Urzędowie - również, czyli oszczędzam na wyjazdach.
Oburza mnie, że dopiero w czasie zarazy można się z urzędem komunikować cyfrowo.
Nie oburza, ale ... śmieszy/smuci, że tej cyfrowej komunikacji XXI wieku towarzyszy średniowieczna mentalność urzędnicza. Urzędnik ma specjalną urzędniczą pieczęć i musi ją przystawić na papierze, papier wpakować do koperty, kopertę wysłać. Urzędnik przyjmuje cyfrowy pieniądz, wydaje cyfrowy dokument, ale na koniec musi jeszcze zrobić papier z pieczątką swoją i pocztową.
Po co?
ps
tak, to tytuł Pani Szymborskiej, ale po co taki dobry tytuł ma się marnować na półce?

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

czyste ręce

 WHO zaleca pracownikom służby zdrowia mycie rąk według instrukcji, w ramach kampanii „Clean Care” prowadzonej od kilkunastu lat. Jak długo należy je myć? Organizacja proponuje, aby w czasie mycia rąk np. dwukrotnie zaśpiewać „Happy Birthday”

zdrowia więcej
Happy Birthday to You
Happy Birthday to You
Happy Birthday Dear (name)
Happy Birthday to You.

From good friends and true,
From old friends and new,
May good luck go with you,
And happiness too.



Nauka angielskiego od przedszkola jest zdobyczą świętujących jubileusz 30-lecia samorządów. Toteż dzieciaczki lepiej śpiewają angielską piosenkę urodzinową, niż narodowe „sto lat” imieninowe. Facebook i Google radzą na dzień dobry, jak bronić się przed wirusem. Że najważniejsze to powstrzymywać się przed tłumem. Traktować ludzi na odległość. Myć ręce. Nie dłubać w nosie, nie drapać się w głowę. A jak nie można obronić się przed tłumem - to założyć maskę. Tylko dlaczego za niemanie maski jest mandat, a nikt nie sprawdza czystości rąk?

Sorry za sarkazm, ale tak mnie myśl naszła, gdy oglądałam radosne fotki z przygotowania do powrotu do szkół. A nie, przepraszam. To nie jest moja myśl, ale myśl koleżanki – metodyka nauczania. I drugiej mojej koleżanki, powtarzającej, że cały ten angielski, którego nauczyła mnóstwo dzieci, to nic przy nauczeniu ich smarkania w chusteczkę i mycia rąk. Prócz moich koleżanek także  minister edukacji i Sanepid - również radzą ręce myć. Najwyraźniej jednak program czyste ręce, ma w narodzie taką popularność, jak inny rządowy program – czyste powietrze. 

I że nikt jeszcze nie napisał, ile czasu zajmie jednej klasie umycie rąk chociaż RAZ w ciągu dnia. Bo toaleta na piętrze na ogół jedna, umywalek w toalecie jest średnio 5, w klasie średnio 20 dzieci. Czyli: cztery tury, niech myją superszybko i sprawnie, czyli 2 minuty, to trzeba 8 minut na klasę. A przerwa trwa 5 minut. A klas jest na piętrze kilka lub kilkanaście. Jeśli szkoła i nauczyciele będą chcieli spełnić wymogi, to zamiast uczyć będą myć, wietrzyć i odkażać. Albo nie, bo w wiejskich szkołach - po pierwsze dzieci mało. Po drugie - przerwy po 10 minut. Czyli wiejskie szkoły mogą ratować naród przed piętnem „czerwonych powiatów”. Mają więcej umywalek i mniej smogu.