Chcesz mieć umysł jak brzytwa? Ćwicz! Metodą "rzymskiego pokoju" lub układając słowa w historyjki
środa, 23 marca 2022
червона калина
wtorek, 15 lutego 2022
baśnie nocy
Żyjemy w warunkach, jakie mogło sobie wyobrazić żałośnie mało ludzi w historii. Zamiast to docenić, pomóc tym, którym wiedzie się gorzej, wyliczamy ich wady. Ekscytujemy się modnymi słówkami typu:
nielaktozowy
FOMO
jarmuż
self-care
stylizacja
kombucha
Pieniądze dają możliwości
i władzę. Życie powszednie to nie powieść Grishama
o człowieku, który sprzeciwia się
systemowi. W rzeczywistości
zwykły człowiek nie ma szans z wygrać z systemem.
System go pochłania i otacza marketingiem tak subtelnym, że
konsument uznaje go niepodważalną ideę. Popularny przykład to
koncepcja 10 tys. kroków wykonywanych dziennie dla zdrowia.
Tymczasem powstała na potrzeby reklamy, gdy w latach 60. XX wieku
japońska firma Yamasa Tokei wyprodukowała krokomierz. Udało się
sprzedać nie tylko produkt, ale i koncepcję 10 tys. kroków, jako
wyznacznik dbania o zdrowie.
Inna zdrowa idea to życie bez
przemocy i seksu. Zwykły człowiek ukończywszy edukację, powinien
być pacyfistą i prepersem żyjącym dla prokreacji. Powinien
czytać, ale tylko wartościowe teksty. Niedawno uczestniczyłam w
rozmowie o oddawaniu książek do wymiany. Zaprzyjaźniona polonistka
mówi, żeby tam nie było sexu i przemocy. No i cały kanon lektur
do kosza - Mickiewicz i te falujące łona oraz wybieranie mrówek.
Żeromski z tymi dziejami grzechu. Sienkiewicz w całości, bo tam to
dopiero moc opisów, by żądz moc móc wmóc. A najgorzej, jak
przyjaciel rodziny sadza sobie małą dziewczynkę na kolanach...
Nie najgorsi to Bracia Grimm i Brzechwa! To zwabianie dzieci! Ta
panienka mieszkajaca z 7 niskorosłymi; ten pan z brodą, wabiący
chłopców i podający im podejrzane substancje. Skandal! Wszak
jesteśmy przedmurzem chrześcijaństwa. Mury niech rosną! Teraz mur
dostał wdzięczną nazwę - concertina. I jak u braci Grimm, dzielni
wojacy prowadzą jakichś słabych Jasia, Małgosię i Śnieżkę w
głąb ciemnego lasu. Kiedy pan M. mówił o panu Cz. budującym
szacunek dla wspólnoty, olśniło mnie, że wspólnota to zbiór
otoczony granicą. Kto nie jest wewnątrz zbioru to wróg. To hasło:
wolność – równość – braterstwo nie sięga za mur.
Zza
muru to możemy co najwyżej kombuchę przyjąć.
wtorek, 4 stycznia 2022
Sztuczna inteligencja i naturalna głupota
Badylarz, kułak i przekupka - czarne charaktery PeReeLu – dziś nazywani są biznesmenami. Wciąż jednak człowiek zarabiający pieniądze, nie jest godzien szacunku. Nie zauważyliście? A słyszeliście „Nie patrz w górę”? W modnym w ostatnich dniach filmie (lub filmie o ostatnich dniach) występuje Peter – producent elektroniki. Oburza się, gdy naukowiec nazywa go biznesmenem, bo uważa się za wizjonera i zbawcę świata. Zastanawiam się, czy na takie miano zasługują też
| Peter Isherwood - Nie patrz w górę |
Richard Branson
Steve Jobs
Elon Musk
Mark Zuckerberg
Bill Gates
Larry Page
Siergiej Brin
Wizjonera
Petera gra zdobywca Oscara, celebryta Extinction
Rebellion -
Mark
Rylance. Jest świetny w tej roli. Patrzę na niego i mam poczucie,
że jego firma próbuje zawładnąć światem, a on sam majstruje
przy człowieczeństwie, jak Frankenstein lub Faust. Jest niezwykłym
społecznie geniuszem, szukającym sposobu, aby upewnić się, że
środki uzasadnienia celu są dostępne. Sprzedaje aplikację
rozpoznającą i regulującą uczucia. Gdy oprogramowanie
stwierdziło, że człowiek czuje się nieszczęśliwy - wyświetla
pocieszne nagranie zwierzaków i człowiek się cieszy.
Już
teraz istnieje bardzo wiele inteligentnych algorytmów, których
działanie jest podobne i nie do końca zrozumiałe przez
użytkowników. Co może się stać, gdy nie będzie do końca
rozumiane przez ich twórców? Raz uruchomiony algorytm cały czas
uczy się i dąży do udoskonalenia swojego działania, często
osiągając te cele w sposób nieprzewidziany przez jego twórców.
Nawet rojących sobie, że są zbawcami i zdobywcami światów, jak
filmowy Peter. Jego algorytm informuje go o niszczycielskim
zagrożeniu, ale używa nieznanego słowa.
I tak trafiamy do
chińskiego pokoju, czyli koncepcji, że maszyna wyposażona w
odpowiedni program, zyska świadomość i będzie istotą rozumną.
Albo nie. Gdyby człowiek dostał tekst w języku chińskim, którego
nie zna i pytania do niego (tak, jak na egzaminach maturalnych) i
wykonałby odpowiedzi zgodnie z instrukcją, to przecież nie
zrozumiałby tekstu. Czyż tak nie bywa na egzaminach? W filmie „Nie
patrz w górę” dostajemy sprawozdanie ze świata rzeczywistego, w
którym technologiczne innowacje pojawiają się wśród ludzi nie
przygotowanych na ich przyjęcie, powodując okaleczenie psychiki
jednostek i trudne do przewidzenia zmiany w organizacji życia
zbiorowego.
Nie wiem tylko, dlaczego ten film rekomendowany jest
jako komedia. Może, żeby się lepiej sprzedawał?
środa, 11 sierpnia 2021
sierpniowe rocznice
Rebelia na Podkarpaciu
Rebelie na Podhalu
Rzeź Galicyjska
Powstanie Chochołowskie
Strajk Rolny 1919
Strajk Rolny 1922
Strajk Rolny 1937
15 sierpnia 1937 r. w całej Polsce odbyły się wiece z okazji obchodów Święta Czynu Chłopskiego (udziału chłopów w wojnie polsko-bolszewickiej). Proklamowano na nich 10-dniowy powszechny strajk chłopski. W akcji wzięło udział kilka milionów chłopów, przyłączyli się robotnicy folwarczni z drobnych zakładów przetwórstwa i budowlanych. Było to wydarzenie wyjątkowe w nowożytnych dziejach Polski i Europy. Po nasileniu się akcji władze przystąpiły do rozprawy ze strajkującymi chłopami: zabito 44 chłopów, 5 tysięcy aresztowano, 617 uwięziono. Uczyli o tym w szkole?
Czy uczyli w szkole, że polska szlachta uciskała chłopów, a pod zaborami, prędzej czy później, ale w końcu pańszczyznę zniesiono? Czy to znaczy, że utrata niepodległości była dla chłopstwa wybawieniem? Nikt tego nie opisał. W polskiej sztuce sporo miejsca zajmuje natomiast powstanie styczniowe 1863 r. Wystarczy przypomnieć Artura Grottgera: Pożegnanie powstańca i Powitanie powstańca. Dla Konopnickiej powstanie było równie ważne jak dla Orzeszkowej. Jej nowele i „obrazki” literackie podkreślają straceńczą odwagę powstańców. O chłopskim buncie z 1861 roku literatura milczy. Mimo że chłopi nie umieli czytać i pisać, aby zwoływać się odezwami - liczba strajkujących sięgnęła około dwustu tysięcy. Elity odmówiły ludowi pomocy, ale dwa lata później były zdumione, że chłopi walczący o zniesienie pańszczyzny nie walczą o idee narodowe.
poniedziałek, 2 sierpnia 2021
kołtuństwo i połaniecczyzna
Foliarze, płaskoziemcy, szury, antyszczepy – to najmodniejsze ostatnio wyzwiska. Wyszły z użycia powszechnie znane niegdyś inwektywy:
abderyta
ignorant
kołtun
filister
mieszczuch
burżuj
ciemniak
obskurant
profan
tępak
ćwok
- Jeszcze do początków XIX w., w różnych zakątkach Polski lud prosty a zabobonny, któremu obce były elementarne zasady higieny osobistej, wierzył, że ucięcie kołtuna pociąga za sobą bardzo, ale to bardzo przykre następstwa. - pisał Stanisław Brzozowski w Legendzie Młodej Polski. A że niejednokrotnie lękano się zwykłego grzebienia (miał powodować łysienie), kołtuny zapuszczały się w zasadzie same, hołubiono je zatem i za nic nie dawano ich sobie wyczesać czy uciąć. Nazwę kołtuny przeniesiono następnie na ludzi, którzy mają zacofane poglądy. A jak dziś nazywamy ludzi, których wiara w cuda-wianki nie wynika z edukacji?
Dobra jest taka wiara: wszystko jest zrozumiałe, dostępne, przejrzyste. Gdy ogłaszają lockdown, gdy zaczynają się pojawiać znaki, że może zabraknąć do pierwszego, że zabraknie na ratę kredytu, na wakacje - wydaje się, że wszystko ginie. Mimo wszystko przeciętna polska rodzina wyżyć zdoła, przeciętnie wychowa dzieci, przeciętnie przeżyje z zasiłku. Świat niczego od niej nie żąda - rodzina światu nic nie doda. Stąd nastrój pewności siebie i nastrój pokrzepionych serc – jak u Sienkiewicza.
W wakacje '21 w Zamościu nieznany sprawca podpalił budynek sanepidu oraz punkt szczepień. - Doszło do aktu terroru - skomentował to wydarzenie minister zdrowia. No nie wiem, czy podpalacza można nazywać terrorystą? Jest raczej chuliganem, według tradycyjnej polszczyzny - kołtunem. Wprawdzie ten, który podpalił Artemizjon nazywany jest terrorystą. I ten, który podpalił Bibliotekę Aleksandryjską - też. Jednak wynika to raczej ze słabości językowej twórcy opisu. Ponadto w "perle renesansu" spaliły się stoliki, łóżko medyczne i komputer z punktu szczepień, a w sanepidzie - kombinezony ochronne i środki czystości.
Czyli jednak podpalił to kołtun,
amator połaniecczyzny.
czwartek, 29 lipca 2021
Święta i bestia
A może za rok popielgrzymowałybyśmy do francuskiego Tarascon? 29 lipca przez miasto przechodzi procesja ku czci świętej Marty, którą za patronkę obrały
gospodynie domowe
hotelarze
kucharki
sprzątaczki
właściciele zajazdów
zapracowani
Zgodnie z tradycją, około 14 lat po
Zmartwychwstaniu, Marta, Maria i Łazarz dryfowali w łodzi, bez
wioseł i żagli, aby umrzeć. Przeżyli jednak i po raz pierwszy
przybyli do Awinionu około 48 r. Marta udała się do Tarascon, a
prowansalska legenda głosi, że w czasie, gdy przybyła, smok
terroryzował miejscową ludność. Święta oswoiła bestię, jednak
mieszkańcy zabili unikalne zwierzę.
Na miejscu domu, w którym
mieszkała zbudowano kolegiatę, w której krypcie znajdują się
relikwie i grób św. Marty. Jej święto obchodzone jest 29 lipca
hucznym festynem.
Główną atrakcją jest kukła smoka Taraska,
który z profilu przypomina wielkiego żółwia... Ludzie, którzy
przetaczają potwora po ulicach, nazywani są Kawalerami Taraska.
Należą do Zakonu Rycerzy Tarasque, który został utworzony przez
króla René w 1474 roku, kiedy rozpoczął się festiwal. Ubierają
się w różowo-białe kostiumy i zmuszają potwora do biegania
wzdłuż trasy parady. Tarasek na kołach, czasami ma własny rozum i
kiedyś próbował zjeść kobietę, która zatarasowała mu drogę!
Na szczęście jeden z rycerzy zepchnął ją ze ścieżki
strasznego Taraska...
Tu wątpiącym nieodparcie jawi się
pytanie: Dlaczego bestia zamieniona w potulne zwierzę musiała
zostać zabita? Dlaczego Święta nie zrobiła tego sama? Czy już
wtedy kronikarzom kołatała się w głowach idea ochrony zwierząt?
Bo co robimy my, ludzie XXI wieku, gdy mieszkańców miast terroryzują
potężne odyńce, roznoszące wirusa African Swine Fever? W Danii na
przykład ubito wszystkie dziki, co do nogi. W Polsce – przeciwnie.
Próbuje się dziki oswajać.
Ach! Jedźmy lepiej paradować z
Taraskiem w Prowansji.
niedziela, 18 lipca 2021
Marysieńki żniwują
Po przestronnych, pustoszejących polach, na złotawych rżyskach, stada gęsi bobrowały chciwie za kłosami, pasły się całe zgony owiec i krów, kaj niekaj dymiły pierwsze ognie, a już po całych dniach rozgłaszały się dzieuszyne przyśpiewki, wrzaski radosne, nawoływania, turkoty wozów i jaśniały opalone, szczęsne twarze ludzi.
I nie położyli jeszcze żyta, to już po górkach owsy skamlały się o kosy, a jęczmiona dojrzewały prawie na oczach, a pszenice coraz złociściej rdzawiały, że nie było czasu odzipnąć ni nawet podjeść jako tako, ale mimo tej ciężkiej pracy i takiego utrudzenia, iż niejeden zasypiał nad miską wieczorami, kiej pościągali z pól, wsie jaże się trzęsły od wrzawy radosnej, śmiechów, rozpowiadań, śpiewań a muzyki.
Skończył się bowiem przednówek, stodoły były pełne, zboże sypało niezgorzej i każden, choćby najbiedniejszy, hardo podnosił głowę, z dufnością patrzał w jutro i roił se jakoweś z dawien dawna upragnione szczęśliwości.
💥 Tak było, ale się zmieniło.
Teraz klasa ludowa nie zawsze przyjmuje całkowicie zdominowaną pozycję, lecz – w określonych sytuacjach – jest skłonna domagać się równomiernej dystrybucji usług publicznych. Ich dostępność dla wielu mieszkańców wsi nie sprowadza się jedynie do przestrzennego wymiaru



